poniedziałek, 23 stycznia 2017

Miejsce na ziemi, Umi Sinha

Miejsce na ziemi to doskonały przykład modnych ostatnio powieści zawierających trzy niezbędne elementy: fakt historyczny, dotychczas rzadko w literaturze tematyzowany, narrację prowadzoną na trzech płaszczyznach czasowych (a więc i troje narratorów) oraz rodzinną tajemnicę. Z tych, już na starcie gwarantujących sukces składników, Umi Sinha stworzyła opowieść o Anglii i Indiach oraz o życiu w czasach przełomów naznaczonych wojnami i przemocą. Powieść o miłości, tęsknocie i skomplikowanych fascynacjach.
Mimo, iż sięgnęła po przepis gwarantujący sukces, udało jej się napisać powieść zaledwie przeciętną.

Gównym motywem historycznym, wokół którego skupiają się wydarzenia opisane w książce, jest angielski kolonializm w Indiach, a zwłaszcza skomplikowane stosunki panujące między białymi i Hindusami. Zaś centralnym wydarzeniem jest antybrytyjskie powstanie sipajów i oblężenie Kanpuru w 1857 roku, podczas którego bestialsko zamordowano 200 brytyjskich kobiet i dzieci.
Pierwszą narratorką jest Lili, główna bohaterka książki. Dziewczynka urodziła się i wychowała w Indiach, a po śmierci ojca, w wieku dwunastu lat, w 1907 roku, została odesłana do Anglii. Tam zamieszkuje w Sussex u niezamężnej ciotki - siostry swojej babki ze strony ojca. Zagmatwaną przeszłość Lily i jej krewnych poznajemy także z listów i wspomnień pozostałej pary narratorów: ojca Henry'ego oraz babki Cecily.
Tajemnicy rodzinnej Wam nie zdradzę. Wyznam jedynie, że rozwiązanie całej historii nie do końca mnie przekonało.

Generalnie w przypadku Miejsca na ziemi mamy do czynienia z literaturą środka, która nie zachwyca. Nie zachwyca ani nużąca momentami narracja, ani dość naiwne podejście autorki do  kwestii tożsamości i straty, ani pobieżne traktowanie poruszanych tematów. Autorka zdecydowała się na wprowadzenie do powieści wielu poważnych problemów społecznych, takich jak molestowanie seksualne, rasizm, trauma wojenna, choroba psychiczna, a to tylko niektóre (!) z nich, ale nie pokusiła się niestety o sensowne pogłębienie żadnego z nich. W efekcie czytelnik błyskawicznie przekłada kolejne strony, a czytany tekst ani na moment nie wmaga od niego skupienia i zadumy.

Powieść przypomina mi nieco Dziedzictwo Orchana, z tą jednak istotną różnicą, że książka Aline Ohanesian wywołała u mnie emocje, a stworzeni przez nią bohaterowie byli dużo bardziej wiarygodni
Myślę, że Miejsce na ziemi miało ogromny potencjał, przy realizacji którego autorka poległa. Książce zabrakło obiecywanego na okładce rozmachu i głębi. Zamiast wielopokoleniowej sagi, wielowątkowej, soczystej i pasjonującej mamy w tym wypadku do czynienia ze średniej jakości czytadłem z dramatycznymi historycznymi wydarzeniami w tle. Wielka szkoda.

Ocena: -4/6

sobota, 14 stycznia 2017

Stosik styczniowy

Dwa tygodnie nowego roku za nami, więc myślę, że to już pora, by pochwalić się najnowszymi tytułami na półce.
Poniższy stos jest wynikiem przecen w księgarni bonito.

Bardzo przypadł mi do gustu :)



Miłego sobotniego czytania!

niedziela, 8 stycznia 2017

Budda z przedmieścia, Hanif Kureishi

Ale mi się trafiła lektura na rozpoczęcie roku!
WSPANIAŁA!
W sumie spodziewałam się, że będzie dobrze, bo to powieść, która zainspirowała Zadie Smith do napisania jej kultowych Białych zębów. Jednak odrobinka ryzyka zawsze istnieje. W tym wypadku okazało się, że Budda z przedmieścia jest świetną lekturą, poruszającą ważne tematy i skłaniającą do dyskusji - i bardzo dobrze, bo jest to książka stycznia (razem z Białymi zębami) w naszym Klubie Miłośniczek Książek.

Zacznę od wstępu, którym opatrzone jest polskie tłumaczenie książki wydanej przez Znak. Napisane zostało przez samą Zadie Smith i zwraca uwagę czytelnika na szczegóły, bo to w nich tkwi wielka moc Buddy. Smith opisuje także swoje wrażenia z lektury oraz to, jak wielkie wrażenie książka zrobiła na niej i jej rówieśnikach. Jednocześnie dokonuje krótkiej analizy powieści i umieszcza ją w szerszym kontekście literackim. Bardzo interesujące.

Humor, sarkazm i ironia - za pomocą tej zabójczej trójki Hanif Kureishi opowiada historię dorastania. Ale opowiada ją tak, tak nikt przed nim tego nie uczynił. Kiedy książka ukazała się w 1990 roku w Anglii stała się niemałą sensacją i przyniosłą pisarzowi nagrodę Whitbread Award za najlepszy debiut powieściowy. Porównując fakty z biografii autora z informacjami o Karimie nietrudno wywnioskować, że autor umieścił w powieści sporo obserwacji z własnego życia na Wyspie.

Głównym bohaterem Buddy z przedmieścia jest Karim, którego matka jest Angielką, a ojciec pochodzi z Pakistanu. On sam czuje się wprawdzie Anglikiem, ale ludzie, których spotyka na codzień na ulicach Londynu, nie zawsze postrzegają go jako pełnoprawnego obywatela Królestwa. Powieść rozpoczyna się z wielkim rozmachem, jest przepełniona cierpkim humorem, bezkompromisowym podejściem do życia głównego bohatera oraz szczerymi do bólu obserwacjami codziennego życia na przedmieściach Londynu. Karim ma siedemnaście lat i poznaje życie na swój sposób, sporo uwagi przywiązując do swojego ciała, wyglądu i kontaktów seksualnych z przedstawicielami obu płci.

W drugiej części chłopak przeprowadza się z ojcem i jego kochanką do Londynu i rozpoczyna karierę aktorską. Nieustannie przy tym poszukuje: akceptacji, miłości i własnej tożsamości. Nie jest to łatwe w buzującym od emocji, alkoholu i narkotyków Londynie lat siedemdziesiątych, który stanowi fenomenalne tło dla przeżyć bohaterów...
Z upływem czasu zmienia się nieco charakter Karima: bunt ustępuje miejsca chęci odniesienia sukcesu, zmienia się też styl narracji, która staje się mniej zadziorna i humorystyczna, a bardziej  refleksyjna.

Jednak treścią powieści nie jest jedynie historia Karima. Kureishi stworzył całą galerię wyrazistych, oryginalnych postaci, których większość uosabia stereotypy i uprzedzenia do dziś świetnie funkcjonujące w angielskim społeczeństwie. Ja bardzo polubiłam niezależną Dżamilę, przyjaciółkę Karima od zawsze, oraz Evę, kochankę jego ojca.
Wyjątkowość Buddy polega także na mnogości istotnych tematów, jakie zostały w książce poruszone. Oprócz tych oczywistych, takich jak rasizm, postkolonializm czy tożsamość kulturowa, autor zajmuje się kwiestią społeczeństwa klasowego, nowymi ruchami młodzieżowymi, czy polityką.

Cóż mogę dodać. Budda z przedmieścia to kawał świetnej literatury środka. Inteligentnej, ambitnej, tryskającej pełnym ironii humorem. Kto nie czytał, powinien to zmienić. POLECAM!

Ocena: 6/6

poniedziałek, 2 stycznia 2017

STO książek, które BARDZO chcę przeczytać

Zanim zaleją nas informacje o gorących nowościach, bestsellerach i mustreadach 2017, postanowiłam uporządkować swoje czytelnicze plany i ułożyć listę 100 książek, które BARDZO chcę przeczytać. Znajdują się na niej książki starsze i młodsze, które wydają mi się ważne i godne uwagi. Większość z nich mam w swojej bibioteczce, pozostałe kupię lub pożyczę :)

Moim celem nie jest przeczytanie wszystkich tych pozycji w 2017 roku. Ta lista ma służyć jako kierunkowskaz i przypominać o tytułach, na których szczególnie mi zależy. A dlaczego akurat sto? No cóż, lubię mieć wybór :)
Na bieżąco będę podlinkowywać recenzje do książek już przeczytanych, a raz do roku, w styczniu, zamierzam listę aktualizować, czyli przeczytane tytuły usuwać i dodawać nowe :)
Sami widzicie, że jest to projekt na całe życie :)

Jak się zabrałam do układania listy?
Pomogło mi konto portalu www.lubimyczytac.pl. Na liście "do przeczytania" mam tam ponad 1.000 tytułów. To właśnie spośród nich wybrałam poniższe 100 książek, które BARDZO chcę przeczytać. Wybór był szalenie trudny, ale udało się!

Książki podzieliłam na cztery kategorie. Dwie z nich obejmują po 35 tytułów: szeroko pojęta literatura faktu i literatura piękna światowa, a dwie zawierają po 15 tytułów: literatura piękna polska i klasyka.


Oto lista 100 książek, które BARDZO chcę przeczytać:


Reportaże, biografie, wspomnienia
1. Berlin. Szalone lata dwudzieste, nocne życie i sztuka, Iwona Luba
2. Cesarz Ameryki. Wielka ucieczka z Galicji, Martin Pollack
3. Cyganie. Spotkania z nielubianym narodem, Rolf Bauerdick
4. Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka, Swietłana Aleksijewicz
5. Delhi. Stolica ze złota i snu, Rana Dasgupta
6. Detroit. Sekcja zwłok Ameryki, Charlie LeDuff
7. Dziennik, Sándor Márai
8. Głód, Martín Caparrós
9. Imperium. Jak Wielka Brytania zbudowała nowoczesny świat, Niall Ferguson
10. Kapuściński non-fiction, Artur Domosławski
11. Krzywicka. Długie życie gorszycielki, Agata Tuszyńska
12. Marcel Reich-Ranicki. Polskie lata, Gerhard Gnauck
13. Marzenia i tajemnice, Danuta Wałęsa, Piotr Adamowicz
14. Miasto Archipelag, Filip Springer
15. Mur. 12 kawałków o Berlinie, Agnieszka Wójcińska
16. Muzułmanie w Europie. Dzisiejsze kontrowersje wokół islamu, Nilüfer Göle
17. Najtrudniej jest spotkać Lilit. Opowieści chasydzkich kobiet, Anka Grupińska
18. Niemiec. Wszystkie ucieczki Zygfryda, Włodzimierz Nowak
19. Nowy Jork. Od Mannahatty do Ground Zero, Magdalena Rittenhouse
20. Obrażenia. Pobici z Polską, Małgorzata Rejmer, Ziemowit Szczerek i inni...
21. Odessa transfer. Reportaże znad Morza Czarnego, Andrzej Stasiuk, Mircea Cărtărescu i inni...
22. O północy w Pera Palace. Narodziny współczesnego Stambułu, Charles King
23. Oskarżona: Wiera Gran, Agata Tuszyńska
24. Pałac. Biografia intymna, Beata Chomątowska
25. Paryże Innej Europy, Błażej Brzostek
26. Pierony. Górny Śląsk po polsku i niemiecku. Antologia, Dariusz Kortko, Lidia Ostałowska
27. Pogrzebać kajdany. Wizjonerzy i buntownicy w walce o zniesienie niewolnictwa, Adam   Hochschild
28. Polska odwraca oczy, Justyna Kopińska
29. Singer. Pejzaże pamięci, Agata Tuszyńska
30. Śladami Steinbecka. W poszukiwaniu Ameryki, Geert Mak
31. Stryjeńska. Diabli nadali, Angelika Kuźniak
32. Święta ziemia. Opowieści z Izraela i Palestyny, Marcin Gutowski
33. W rajskiej dolinie wśród zielska, Jacek Hugo-Bader
34. Wykluczeni, Artur Domosławski
35. Wyspa klucz, Małgorzata Szejnert


Klasyka
36. Anna Karenina, Lew Tołstoj
37. Buddenbrookowie, Tomasz Mann
38. Czarodziejska góra, Tomasz Mann
39. Emancypantki, Bolesław Prus
40. Jądro ciemności, Joseph Conrad
41. Kariera Nikodema Dyzmy, Tadeusz Dołęga-Mostowicz
42. Nana, Emil Zola
43. Na wschód od Edenu, John Steinbeck
44. Noc i dzień, Virginia Woolf
45. Opowiadania nowojorskie, Henry James
46. Opowieść o dwóch miastach, Charles Dickens
47. Północ i Południe, Elizabeth Gaskell
48. Przeminęło z wiatrem, Margaret Mitchell
49. Sto lat samotności, Gabriel García Márquez
50. Zbrodnia i kara, Fiodor Dostojewski


Literatura piękna światowa
51. Anglicy na pokładzie, Matthew Kneale
52. Boginie z Žítkovej, Kateřina Tučková
53. Bracia Burgess, Elizabeth Strout
54. Dostatek, Michael Crummey
55. Iksowie, György Spiró
56. Imię róży, Umberto Eco
57. Klaśnięcie jednej dłoni, Richard Flanagan
58. Kobieta w 1000°C, Hallgrímur Helgason
59. Korekty, Jonathan Franzen
60. Księga Diny, Herbjørg Wassmo
61. Kwiatożercy, László Darvasi
62. Małe życie, Hanya Yanagihara
63. March, Geraldine Brooks
64. Maximum City. Bombaj, Suketu Mehta
65. Miasto gniewu, Ryan Gattis
66. Middlesex, Jeffrey Eugenides
67. Neuland, Eshkol Nevo
68. Nowy Jork, Edward Rutherfurd
69. Opętanie, A. S. Byatt
70. Opowieść o miłości i mroku, Amos Oz
71. Ósme życie, Nino Haratischwili
72. Półbrat, Lars Saabye Christensen
73. Prochy Angeli, Frank McCourt
74. Silva rerum, Kristina Sabaliauskaitė
75. Syn, Philipp Meyer
76. Szczygieł, Donna Tartt
77. Szkarłatny płatek i biały, Michel Faber
78. Umiłowana, Toni Morrison
79. Vita, Melania Mazzucco
80. W czasach, gdy ubywało światła, Eugen Ruge
81. W komnatach Wolf Hall, Hilary Mantel
82. Wszystko, co lśni, Eleanor Catton
83. Wyznaję, Jaume Cabré
84. Zagubieni wśród hiacyntów, Jhumpa Lahiri
85. Zakochania, Javier Marías


Literatura piękna polska
86. Bambino, Inga Iwasiów
87. Bokserka, Grażyna Plebanek
88. Ciemno, prawie noc, Joanna Bator
89. Inna dusza, Łukasz Orbitowski
90. Jolanta, Sylwia Chutnik
91. Król, Szczepan Twardoch
92. Księgi Jakubowe, Olga Tokarczuk
93. Matka Makryna, Jacek Dehnel
94. Rówieśniczki, Katarzyna Tubylewicz
95. Sanato, Marcin Szczygielski
96. Sońka, Ignacy Karpowicz
97. Śpiewaj ogrody, Paweł Huelle
98. Wilk, Marek Hłasko
99. Zły, Leopold Tyrmand
100. Zniewolony umysł, Czesław Miłosz

A Ty?
Lubisz sporządzać książkowe listy?
Jakiego tytułu Twoim zdaniem w tej setce zabrakło?
Co koniecznie powinnam przeczytać?

sobota, 31 grudnia 2016

Najlepsze książki 2016 - podsumowanie

Uwielbiam koniec grudnia, kiedy na blogach pojawiają się podsumowania i listy najlepszych książek, jakie przeczytaliście w mijającym roku. To zawsze świetna okazja do zanotowania polecanych tytułów i czynienia planów czytelniczych na nadchodzący rok.

A jak było u mnie w 2016?

W sumie świetnie.
Przeczytałam dokładnie 46 książek, czyli o jedną więcej, niż zakładałam rok temu. W 2017 podnoszę więc poprzeczkę na 52 tytuły.
25 książek zostało napisanych przez polskich autorów, a 21 przez zagranicznych. Wśród moich lektur były 32 powieści oraz 14 książek z gatunku reportaż / biografia / psychologia. Zdecydowana większość z nich była co najmniej dobra lub bardzo dobra. Nie było książek bardzo słabych, ale aż 12 pozycji dostało ode mnie tróję. Mimo to uważam, że był to rok dobrych lektur.

Ponadto już drugi rok z rzędu wytrzymałam w swoim postanowieniu i ani razu nie odwiedziłam biblioteki. Przez cały rok czytałam głównie własne książki.... Ale 11 tytułów pożyczyłam od zaprzyjaźnionych moli. W przyszłym roku nadal chcę czytać swoje, więc z ciężkim sercem skazuję się na kontynuację rozstania z biblioteką.

Mimo intensywnego czytania pozycji na regale nie ubyło. Liczne nowości na rynku, rabaty w księgarniach internetowych oraz odwiedziny w księgarniach stacjonarnych zaowocowały nowymi książkami.
Dzięki systematycznemu uzupełnianiu informacji w wirtualnej biblioteczce na lubimyczytac.pl wiem, że na regałach mam ok. 653 pozycji, czyli dokładnie STO więcej niż rok temu... W przyszłym roku muszę koniecznie trochę przeczytanych książek oddać. Może na blogu?

W 2016 po raz pierwszy uczestniczyłam w festiwalach literackich, które były absolutnie wspaniałe i dały mi możliwość spotkania i poznania kilkudziesięciu autorek i autorów z kraju i z zagranicy. W czerwcu byłam w Warszawie na Big Book Festival, a w październiku w Krakowie na Festiwalu Conrada. Oba bardzo polecam wszystkim czytającym i spragnionym wiedzy oraz rozmów o literaturze!
Równie istotne było dla mnie powołanie do życia Klubu Miłośniczek Książek. W gronie znajomych kobiet spotykamy się regularnie od kwietnia, by raz w miesiącu dyskutować o literaturze. Wspólnie wybieramy tytuły do przeczytania, z reguły jeden na miesiąc, a potem zażarcie się o nie spieramy :) Poza tym wymieniamy się przeczytanymi książkami, polecamy sobie tytuły i autorów, rozmawiamy o nowościach oraz o różnych innych okołoliterackich sprawach. Polecam każdemu!
W przyszłym roku bardzo chciałabym kontynuować spotkania naszego Klubu oraz odwiedzić kolejne festiwale litterackie!


A oto już moja subiektywna lista TOP 10 przeczytanych w 2016 roku:


1. Amerykaana Chimamanda Ngozi Adichie

2. Prowadź swój pług przez kości umarłych Olga Tokarczuk

3. Pani furia Grażyna Plebanek






4. Dygot, Jakub Małecki
5. Terra nullius, Sven Lindqvist
6. Do następnych mistrzostw, Eshkol Nevo 
7. Japoński wachlarz. Powroty, Joanna Bator
8. Życie miłosne, Zeruya Shalev
9. Dziewczyna z Bostonu, Anita Diamant
10. Atlas: Doppelganger, Dominika Słowik

Jakie książki podbiły Wasze czytelnicze serca w 2016 roku? Napiszcie w komentarzach, jaki tytuł koniecznie powinnam przeczytać w 2017 roku!

Życzę nam wszystkim wspaniałego, obfitującego w dobre książki, roku 2017!

piątek, 30 grudnia 2016

Ekspozycja, Remigiusz Mróz

Ostatnia książka mijającego roku miała być pewniakiem. Powieść niezwykle płodnego młodego pisarza, wschodzącej gwiazdy polskiego kryminału, czyli Remigiusza Mroza okazała się jednak sporym rozczarowaniem.
Zdaję sobie sprawę, że liczne grono fanów autora uzna moje słowa za obrazoburcze, ale rozczarował mnie niski poziom Ekspozycji i naprawdę trudno mi dopatrzyć się w tej powieści pozytywnych cech...

Zacznijmy od bohaterów: odpychający, przypominający niezniszczalnego MacGyvera, rzucający seksistowskimi komentarzami komisarz Forst i jego towarzyszka dziennikarka, o kórej niewiele wiadomo, poza tym, że ryzykuje życie i karierę dla poznanego przypadkowo faceta. Dawno nie spotkałam w literaturze postaci tak niedopracowanych, płaskich i nieprzekonywujących.
Treść Ekspozycji to w zasadzie jeden wielki dialog. Siłą rzeczy brak więc w książce miejsca na kontekst, na rozbudowane tło przedstawionych wydarzeń. A te są nad wyraz absurdalne. Sama nie wiem, co wydało mi się bardziej niewiarygodne: ucieczka komisarza z więzienia (to nie spoiler, jako, że Forst będzie łapał morderców jeszcze w dwóch tomach, jasne jest, że z Czarnego Delfina zwieje), czy współpraca Szarepskiej z ministrem.
A już najbardziej irytowały mnie komentarze narratora w stylu: Forst zdał sobie sprawę, że jest w sytuacji bez wyjścia, a już dwie strony później radośnie umykał w dal. Brak konsekwencji, urywające się wątki i błyskawiczne zakończenie, któremu brak logicznego uzasadnienia to kolejne wady Ekspozycji. Całość wydaje mi się niestaranna, pisana w pośpiechu i bardzo powierzchownia. Przyznaję, że być może zbyt wiele oczekuję od kryminału, ale zdarzyło mi się już czytać książki z tego gatunku, które były bardzo dobre. Ekspozycja definitywnie do nich nie należy.

O ile nie pomyliłam się w liczeniu, to wg. spisu na wikipedii, Mróz opublikował w 2015 i 2016 roku JEDENAŚCIE tytułów. JEDENAŚCIE! I nikt mnie nie przekona, że taka ilość pozostaje bez wpływu na jakość.
Mnie Mróz swoją książką nie przekonał ani trochę. Moim zdaniem bardzo daleko mu do Miłoszewskiego, a komisarz Forst nie umywa się do Szackiego. Ekspozycja jest świetnie wypromowaną wydmuszką, która bardziej wymagającemu czytelnikowi nie ma nic ciekawego do zaoferowania.
Nie wiem, czy dam autorowi jeszcze jedną szansę. Jest tyle innych, świetnych kryminałów na rynku, któych autorzy poważnie traktują czytelnika i mają mu coś interesujacego do zaoferowania ...

Ocena: 3/6

czwartek, 29 grudnia 2016

Euforia, Lily King

Za oknem szaro, zimno i mokro, więc pozwólcie, że dzięki książce Lily King choć na chwilę zabiorę Was w podróż do Nowej Gwinei lat trzydziestych XX wieku. Tam, w parnej atmosferze tropikalnej dżungli, razem z trójką wybitnych antropologów będziemy obserwować życie członków plemienia Tamów zamieszkujących dzikie i trudno dostępne tereny nad rzeką Sepik.

W oparciu o fakty z biografii trojga badaczy: Margaret Mead, Reo Fortune'a i Gregory'ego Batesona autorka opisała kilkumiesięczny pobyt w dżunglii trójki antropologów: małżeństwa Nell i Fena oraz bezimiennego Banksona.

Główna bohaterka powieści, Amerykanka Nell Stone, koncentruje się na badaniu ról męskich i kobiecych w społeczności tubylców. Mnóstwo czasu spędza z kobietami i dziećmi, uczestniczy w ich codziennych zajęciach, uczy się ich języka, nie stroni od kontaktu fizycznego. Jednocześnie przy pomocy kredek i kart do analizy psychologicznej stara się badanych skataloglizować i przypisać im konkretne cechy, które udowodniłyby słuszność jej tezy. Antropolożka obserwuje zachowania i rytuały członków plemienia, skupiając się na pozycji kobiet, ich roli w społeczności, ich pierwotnej seksualności. Podczas badań kobieta mimowolnie oddala się od swojego partnera i uwalnia swoje ukryte erotyczne pragnienia i tęsknoty.
Jej mąż, Australijczyk, Fenwick Schuyler, skupia się na świecie męskim. Aktywnie uczestniczy w budowaniu łodzi, planując jednocześnie niebezpieczną wyprawę. Mędzy małżonkami bardzo często dochodzi do kłótni na temat badań i ich metodologii. Fen jest sfrustowany i nie potrafi pogodzić się z sukcesem żony oraz z faktem, że to wyniki jej pracy finansują wyprawę. Mężczyzna za wszelką cenę stara się udowodnić swoją wartość jako naukowca i podejmuje ryzykowne działania.
Do tej interesującej pary dołącza Bankson, chudy, blady i wysoki Anglik, który od początku jest zafascynowany Nell. Cała trójka wzajemnie się inspiruje do działania i pobudza intelektualnie, a najciekawsze jest to, co pomiędzy nimi niewypowiedziane. Fascynujący dla czytelnika jest nie tylko opisany w książce proces badania odmiennej kultury i sposób, w jaki badacze formuują swoje tezy, ale także pełne namiętności i niedomówień relacje między trójką głównych bohaterów.

Euforia to niewielkich rozmiarów powieść, którą czyta się błystawicznie i z dużą przyjemnością. Mam zastrzeżenia do tłumaczenia, kórego język jest, moim zdaniem, zbyt uwspółcześniony. Bohaterowie posługują się m.in. wyrażeniami żul czy kurwa, a nie są to słowa, których używali dżentelmeni, badacze w latach trzydziestych.
Muszę również przyznać, że pięć stron cytatów z przeróżnych pozytywnych recenzji (począwszy od Washingon Post i New York Times Book Reviev) umieszczone na początku książki wywołało u mnie dyskomfort: poczułam, jakby wydawca z góry narzucał mi, czytelniczce, uwielbienie dla tej powieści jeszcze przed rozpoczęciem lektury. Także widniejące na okładce zdanie: Czytelnik otrzymuje książkę intensywnie pobudzającą intelektualnie, głęboko poruszającą w uniwersalnym sensie. uważam za  przesadzone i na wyrost.
Mimo tej nadmiernej reklamy książkę polecam zarówno miłośnikom odmiennych kultur, historii, badań antropologicznych jak i fanom dobrych książek.

Ocena: 5+/6

niedziela, 25 grudnia 2016

Dziewczyna z Bostonu, Anita Diamant

"Jak stałam się kobietą, którą jestem dzisiaj?". Początek nastąpił w tej bibliotece, w kółku czytelniczym. Wtedy zaczęłam wieść własne życie. (str. 17) To zdanie oraz widniejące na okładce czarno-białe zdjęcie czytającej młodej kobiety siedzącej na palu pośród spienionych morskich fal w zasadzie wystarczą, by każda miłośniczka dobrych powieści sięgnęła po Dziewczynę z Bostonu. Zdecydowanie warto to uczynić!

Gdy ją poznajemy, główna bohaterka i narratorka książki, Addie Baum, kończy osiemdziesiąt pięć lat i na prośbę wnuczki wpomina swoją młodość:
Jest rok 1915, Addie ma piętnaście lat, mieszka z rodzicami w biednej dzielnicy Bostonu i marzy o lepszym życiu. Jej rodzice i dwie starsze siostry przypłynęli do Ameryki pod koniec XIX wieku, ona urodziła się już w Bostonie. Rodzina opuściła biedny stetl położony gdzieś na terenie obecnej Rosji. Ojciec został oskarżony o kradzież srebrnego kielicha liturgicznego z kościoła i musiał ratować się ucieczką za ocean. Zabrał ze sobą obie córki: dziesięcioletnią Celię i dwunastoletnią Betty. Obie, po zejściu z pokładu statku, rozpoczęły ciężką pracę w różnych fabrykach. Matka dołączyła do rodziny kilka lat później, a w 1900 roku urodziła się Addie.
Opuszczenie rodzinnych stron, emigracja do Ameryki i niezwykle trudne początki w nowej ojczyźnie zostawiają ogromne ślady w psychice bohaterek, zwłaszcza wrażliwa Celia oraz matka Addie nigdy nie pogodziły się z tymi zmianami.
Jednak ona sama należy już do innego świata. Opowieści o starym życiu są dla niej abstrakcyjne. Tęsknota za utraconym domem jest niezrozumiała. Nastolatka najbardziej z całej rodziny pragnie zakorzenić się w nowej ojczyźnie. Dla Addie jest jasne: chce wyrwać się z biedy i stać się prawdziwą dziewczyną z Bostonu. Cel ten zamierza osiągnąć nie dzięki zamążpójściu, ale dzięki własnej pracy, nauce i książkom. Takie nastawienie, jej ambicja i pragnienie niezależności są przyczyną nieustannych kłótni z matką, która jest konserwatystką, obrończynią żydowskich tradycji i zwyczajów oraz zapalczywym wrogiem wszelkich zmian.

Historia Addie to świetnie napisana opowieść o sile kobiecej przyjaźni i solidarności. Dzięki licznym przyjaciółkom i mentorkom, które spotkała na swojej życiowej drodze, Addie mogła zrealizować swoje cele i wieść takie życie, jakiego pragnęła.
Powieść Anity Diamant czyta się błyskawicznie, jest napisana z humorem i polotem. Autorka niejednokrotnie puszcza do czytelnika oko, a jednocześnie porusza wiele społecznych kwiestii i problemów, z którymi zmagały się kobiety w dwudziestoleciu międzywojennym. Jest to również ciekawy opis społeczeństwa bostońskiego, w kórym żyły obok siebie szacowne, amerykańskie rodziny, oraz biedni, ale pełni energii i nadziei i na lepsze życie, imigranci z Polski, Irlandii, Włoch oraz innych krajów starego kontynentu.

Bardzo gorąco polecam!

Ocena: 5+/6

czwartek, 22 grudnia 2016

Dziedzictwo Orchana, Aline Ohanesian

Ludobójstwo Ormian popełnione w Imperium Osmańskim podczas pierwszej wojny światowej, a dokładniej między 1915, a 1917 rokiem, jest tematem raczej mało w Polsce znanym. I to pomimo faktu, iż zabójstwo przez Turków ponad półtora miliona ormiańskich cywilów jest drugim po holokauście najlepiej opisanym i udokumentowanym ludobójstwem w historii świata (wikipedia). Do dnia dzisiejszego rząd Turcji nie przyznał się oficjalnie do popełnienia ludobójstwa, a osoby publicznie o tym mówiące są w tym kraju prześladowane. Pisarzowi-nobliście Orhanowi Pamukowi wytoczono proces „o obrazę tureckości”, po tym jak ośmielił się wspomnieć o tragedii Ormian.

W tym kontekście wydana niedawno powieść Dziedzictwo Orchana nabiera szczególnego znaczenia. Jest to jedna z pierwszych książek na ten temat dostępna w języku polskim. Fakt, iż opublikowało ją Wydawnictwo Kobiece, być może przyczyni się do tego, że o ludobójstwie dowie się szersze grono czytelniczek.

Autorka książki, Aline Ohanesian, urodziła się w Kuwejcie, a wieku trzech lat wyemigrowała z rodziną do USA. Z wykształcenia jest historyczką, a jej prababka, Elizabeth Aslanian, jest jedną z ocalonych z ludobójstwa. Temat międzypokoleniowej traumy i kwestia pamięci o ofiarach są obecne w rodzinie pisarki od dziesięcioleci, co znacząco wpłynęło na autentyczność jej pisarstwa.

Powieść rozpoczyna się w małej wiosce w Anatolii, do której, po śmierci dziadka, przybywa dwudziestodziewięcioletni Orchan, by pożegnać się ze swoim dede i załatwić kwestie spadkowe. Czeka go przy tym niełatwa konftontacja z ojcem Mustafą, z którym od lat łączą go bardzo oschłe stosunki.
Na miejscu okazuje się, że rodzinny dom Orchana, w którym mieszkają ojciec i ciotka Fatima, został przez dziadka zapisany obcej kobiecie, która żyje w USA. Mężczyzna wyrusza więc w podróż, która, jak możemy się domyślać, zmieni całe jego życie. Wyznania starszej kobiety zmienią zarówno jego postrzeganie przeszłości, jak i plany na przyszłość.
Jednocześnie poznajemy historię Lucine/Sedy, która w 1915 roku wraz z rodziną zamieszkiwała solidny, murowany, dwupiętrowy dom w Anatolii...

Dziedzictwo Orchana jest pięknie napisaną powieścią, której lektura stanowi prawdziwą przyjemność i to pomimo ciężkiego tematu, jaki porusza. Jest to książka, która świetnie się nadaje dla każdego, kto pierwszy raz styka się z tematyką ludobójstwa Ormian. Na przykładzie swoich bohaterów autorka opisała okrucieństwo tej zbrodni popełnionej głównie na kobietach i dzieciach, którzy niczym bydło, pędzeni byli setki kilometrów w upale na pustynię syryjską.
W konwencji, na którą zdecydowała się autorka, powieści raczej lekkiej i dla każdego, Dziedzictwo Orchana zasługuje na najwyższą ocenę. Ja życzyłabym sobie pogłębienia tematu, psychologicznie dopracowanych sylwetek bohaterów i dokładniejszego przedstawienia tematu pamięci. Ale to nie ten rodzaj literatury.

Kolejną książką opisującą te dramatyczne wydarzenia, po którą zamierzam sięgnąć, jest Księga szeptów Varujan Vosganian.

Ocena: 5/6

poniedziałek, 19 grudnia 2016

W rodzinie ojca mego, Marcin Wójcik

Odkąd świadomie zaczęłam interesować się polityką, stało się jasne, że bliżej mi do lewej strony sceny, niż do prawej. Od niedawna wiem także, że myślących jak ja, nazywa się w mej ojczyźnie lewakami lub gorszym sortem. No cóż, taka karma.
Przyznam, że różnorakie wspólnoty katolickie nigdy szczególnie mnie nie interesowały. Środowisko skupione wokół radia Maria było mi od zawsze światopoglądowo bardzo obce. ALE sytuacja w kraju jest jaka jest, partia rządząca blisko związana jest z ojcem Rydzykiem, a słuchacze Radia Maryja to niemalże w całości wyborcy PIS.

I już piszę, skąd te osobiste wynurzenia: sięgnęłam po książkę Marcina Wójcika by zrozumieć. Zrozumieć zachowania i poglądy dla mnie absolutnie obce, cechujące tę grupę radykalnych katolików, od których dystansuje się część duchowieństwa i inteligencji katolickiej.
Nie udało mi się to w pełni, bo to chyba niemożliwe. W końcu słoń nigdy do końca nie zrozumie, co czuje mrówka. Odnoszę jednak wrażenie, że po lekturze nieco łatwiej mi pewne zachowania wytłumaczyć i powiązać ze sobą fakty.

Książka W rodzinie ojca mego jest zbiorem reportaży przedstawiających portrety osób mniej lub bardziej aktywnie związanych z Radiem, w tym także sylwetkę Tadeusza Rydzyka. Jest to zbiór tekstów, których część była wcześniej publikowana w prasie, a które mniej lub bardziej pasowały do tytułu. A szkoda, bo np. reportaże o Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu lub o protestach przed siedzibą Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji udowadniają, że gdyby całość książki skomponowna i napisana została w ten sposób, to otrzymalibyśmy naprawdę świetną rzecz.
Ale i tak jest dobrze.
Sam autor, jako były dziennikarz Gościa Niedzielnego, posiadał sporą sieć kontaktów i potrafił nakłonić do rozmów osoby stroniące od mediów. Dzięki temu jego reportaże pozwalają czytelnikom choć na chwilę wniknąć w to hermetyczne środowisko, jakim jest Rodzina Radia Maryja.
I jak tam jest?
Momentami przerażająco, zwłaszcza, gdy Wójcik cytuje słuchaczy radia lub fragmenty listów pasterskich autorstwa popierających go księży i biskupów, o samym Rydzyku nie wspominając. Wyłania się z tych reportaży smutny, czasem absurdalny obraz fanatyków religijnych, którzy nienawidzą wszystkich myślących inaczej. Którzy często zostali mocno skrzywdzeni w dzieciństwie, są samotni i bardzo nieszczęśliwi, a jedynym głosem w ich domu jest ten płynący z radia...

Książka została wydana wiosną 2015 r., większość tekstów powstała pewnie w roku 2014, albo wcześniej. BARDZO ciekawiłoby mnie porównanie z sytuacją obecną, tudzież ciąg dalszy napisany w anno domini 2016...

Krótko mówiąc: świetna rzecz dla osób pragnących poznać i zrozumieć motywy działania i poglądy słuchaczy radia M.

Ocena: 5/6