wtorek, 16 października 2012

Dom Kalifa, Tahir Shah

Wielu z nas marzy nie tylko o dalekich, egzotycznych podróżach, ale także o tym, by w wybranym kraju rozpocząć nowe, lepsze życie. Autor tej książki Tahir Shah postanowił taki właśnie pomysł zrealizować i razem z żoną i dwójką malutkich dzieci przeniósł się do Maroka. Rzucił się przy tym od razu na głęboką wodę i kupił ogromne stare domostwo - tytułowy Dom Kalifa. A razem z domem trzech dozorców, masę urządzeń do wymiany i pomieszczeń do remontu oraz kilka złośliwych dżinnów...

Opowieść Tahira to w dużej mierze relacja, której można by nadać tytuł: "Jak remontować dom w Maroku popełniając przy tym wszystkie możliwe błędy". Zabawna, czasami wywołująca współczucie opowieść zawiera sporo informacji o kulturze i obyczajach Maroka, o naturze i zwyczajach jego mieszkańców oraz o tym, jak wyremontować dom w tym północnoafrykańskim kraju i nie postradać przy tym zmysłów :)
Autor przedstawia nam niemałe grono swoich pracowników oraz bliższych lub dalszych znajomych, raczy kilkoma historiami rodzinnymi i informacjami o historii miasta. Całość czyta się niezwykle szybko i przyjemnie. Kilka razy miałam oczy szeroko otwarte  z niedowierzania, jak można być tak naiwnym bądź pasywnym, jak narrator powieści. Zdarzało się bowiem, że aby uniknąć konfliktów Shah zgadzał się na najbardziej absurdalne rozwiązania i pozwalał swoim pracownikom wodzić się za nos. Ta jego niemalże dziecięca naiwność czasami mnie irytowała, ale nie ma ona wpływu na ogólny odbiór książki, którą polecam zwłaszcza jako zdecydowną kontrę do zbliżającej się zimy :)

I tylko szkoda, że podana w książce strona internetowa Domu Kalifa nie działa. Próbowałam też  googlować - bez powodzenia, a szkoda. Chętnie zajrzałabym do Domu Kalifa po remoncie :)


Ocena: 5/6
 
WYZWANIE 2012
Książki z mojej półki

Cel: 20
Przeczytanych: 10
Zostało: 10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz