wtorek, 22 stycznia 2013

Słodko-gorzka ojczyzna, Necla Kelek

Zacznę od kilku słów na temat autorki (informacje zaczerpnięte z niemieckiej wikipedii). Necla Kelek urodziła się w Istambule i w wieku dziewięciu lat wyemigrowała z rodzicami do Niemiec. Socjolożka i publicystka jest uznawaną w Niemczech obrończynią praw kobiet słynącą ze swojego krytycznego podejścia do islamu. Głośno zrobiło się o Kelek w 2005 roku, po publikacji jej pierwszej książki pt. "Die fremde Braut" (co można przetłumaczyć jako Obca narzeczona). Niestety nie ukazała się ona w Polsce. W tej książce autorka opisuje swoje osobiste doświadczenia oraz przeżycia innych tureckich kobiet i porównuje je z wynikami badań socjologicznych. Głównym tematem są aranżowane małżeństwa oraz sprowadzanie do Niemiec tureckich narzeczonych "na zamówienie". W tej publikacji Kelek wyciągnęła wniosek, że tradycja turecka oraz religijność islamska mogą stanowić przeszkodę w integracji Turków w Niemczech. Książka stała się bestsellerem i wywołała publiczną debatę. Chwalono przede wszystkim jej emocjonalny charakter, natomiast główny zarzut stawiany autorce to generalizowanie - czyli stwarzanie wrażenia, że opisane w książce zjawiska dotyczą wszystkich tureckich muzułmanów bez wyjątku, co przecież nie jest prawdą.

Sytuacja kobiet w Turcji jest także jednym z głównych motywów "Słodko-gorzkiej ojczyzny". Jednym z wielu. Książka została wydana po raz pierwszy w Niemczech w 2008 i w związku z tym nie uwzględnia najnowszych wydarzeń w Turcji czy w Niemczech. Jednak wiele zawartych w niej spostrzerzeń dotyczących mentalności i struktury tureckiego społeczeństwa ma charakter uniwersalny. Ponadto autorka szczegółowo przedstawiła historię kraju, wyjaśniając wiele zjawisk mających miejsce w przeszłości oraz ich wpływ na dzisiejsze społeczeństwo kraju nad Bosforem.
Kelek pisze otwarcie i szczerze. Ma odwagę wypowiedzieć to, o czym wielu Niemców myśli, ale ze względu na tzw. poprawność polityczną nie mówi o tym głośno. Autorka zadaje krytyczne i trudne pytania i nie zadowala się płytkim, standardowymi odpowiedziami. Demaskuje patologie występujące w życiu rodzinnym i publicznym, a jednocześnie stara się szukać wytłumaczenia dla wielu zatwardziałych przekonań i niezrozumiałych tradycji. Lektura tekstów Kelek nie zawsze jest łatwa, ale z pewnością warto poświęcić jej czas.

Aby uzupełnić raczej negatywny obraz Tucji, który wyłania się z książki Kelek oraz własne obserwacje po trzech wizytach w tym kraju, zamierzam sięgnąć po "Zabójcę z miasta moreli. Reportaże z Turcji" Witolda Szabłowskiego.

Ocena: 5/6 



WYZWANIE 2013
Książki z mojej półki

Przeczytanych: 1
Zostało: 24

2 komentarze:

  1. Miałam okazję poznać (dzięki Last.fm) dziewczynę z Turcji, rozmawiałyśmy trochę o tym, jak żyje się w naszych krajach i z tego co zauważyłam to wcale tak bardzo się nie różnimy, mamy bardzo podobne poglądy na wiele spraw. Mimo wszystko jednak w Turcji żyje się inaczej, inaczej też wszyscy na nią patrzą, a mieszkańcy zdają sobie z tego sprawę. Bardzo chętnie przeczytałabym tę książkę i - podobnie jak Ty - poluję na Zabójcę z miasta moreli ;)) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Moniko!

      Często tak jest, że poznając ludzi z różnych kultur i krajów sporo się od nich uczymy i szybko daje się zauważyć, ile jest między nami podobieństw. Zwłaszcza jeśli to jest ktoś, z kim od początku nadaje się na tych samych falach. Też często tak mam, zwłaszcza, że nie mieszkam w Polsce. Często łapię się na tym, że generalizowanie i stereotypy są krzywdzące i niewiele mają wspólnego z ludźmi.
      W przypadku tych reportaży jest podobnie: to są subiektywne opowieści jednej osoby, niepozbawione ogólnych opinii o narodzie tureckim i jego cechach.

      Usuń