czwartek, 12 września 2013

Jeden dzień, David Nicholls

Po przeczytaniu kilkudziesięciu stron tej powieści dopadło mnie dziwne wrażenie: ja już tę historię skądś znam.... Uczucie to pogłębiało się z każdym kolejnym rozdziałem. Aż w końcu znalazłam w internecie trailer filmu w reż. Lone Scherfig nakręconego na podstawie książki. I niestety nic się wyjaśniło. Nabrałam jedynie pewności, że filmu nie widziałam. Irytujące uczucie literackiego déjà-vu pozostało.

Tak sobie teraz myślę, że to wrażenie powtarzalności zrodziło się z ilości obejrzanych tzw. komedii romantycznych. Nie, żeby ich były jakieś zastraszające ilości, ALE jakieś tam były. A schemat: mądra, wierna i na smierć zakochana versus szalony, niezaspokojony seksualnie wieczny chłopiec nie jest zbyt oryginalny, więc siłą rzeczy już go pod takim czy innym tutułem poznałam. W sumie to nic strasznego, choć przyznam, że odebrało mi to nieco radości z czytania.

Ale do rzeczy. Emma i Dexter znają się ze studiów. Bliżej poznają się w noc po rozdaniu dyplomów. Niby nie doszło między nimi do fizycznego zbliżenia, ale na zawsze połączyły się ich dusze. I tak przez dwadzieścia lat, raz do roku, zawsze 15 lipca, otrzymujemy wgląd w aktualną sytuację życiową obojga. A tu mnóstwo jest wahań, nieudanych związków, ryzykownych decyzji i prób zrobienia kariery. I to zarówno u Emmy jak i u Dextera. Jedyną pewną i niezmienną wartością jest łącząca ich przyjaźń. W tej konstelacji czytelnik zawsze wie więcej niż sami zainteresowani, gdyż dane jest mu poznać myśli i uczucia bohaterów, które to emocje skrzętnie ukrywają jedno przed drugim.
I to tyle, by nie zdradzić zbyt wiele.
Przejmujące wydało mi się zakończenie. Zupełnie nie tego oczekiwałam mając w głowie echo wspomnianych wcześniej komedii romantycznych. Ale cóż, życie to nie bajka. Nawet w powieściach.

Ocena: 4+/6

2 komentarze:

  1. Witaj, zapraszam do siebie na imperium książek i historii, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w planach. Dzięki za przypomnienie

    OdpowiedzUsuń