sobota, 14 września 2013

Wrocław dla moli + nowe książki

Wrocław jest moim ukochanym miastem. Mimo, iż nigdy dłużej tu nie mieszkałam, widnieje ono w moim dowodzie jako miejsce urodzenia.
Ostatnie lata to niesamowity rozwój miasta. Mam tu na myśli nie tylko powstające wokół Wrocławia osiedla domków, ale przede wszystkim liczne remontowane przedwojenne kamienice oraz ogromne inwestycje w infrastrukturę i budowane nowoczesne budynki w centrum. Można mieć wrażenie, że po dekadach PRL-owskiej stagnacji, miasto nadrabia stracone lata. Powstaje sporo ciekawych, wartych odkrycia miejsc. Inne istnieją już od dawna, ale spóźnialscy odnajdują je dopiero teraz... Chciałam Wam przedstawić kilka wyjątkowych miejsc dla miłośników książek (i nie tylko), które warto odwiedzić będąc w stolicy Dolnego Śląska...

Nalanda. To tu skierowałyśmy nasze kroki po wyjściu z przepięknie odrestaurowanego budynku dworca głównego. Skuszona wizją zapełnionych książkami regałów i zdrowej wegetariańskiej kuchni od razu wiedziałam, że muszę tu trafić. Jedzenie było pyszne. Jeśli zaś chodzi o książki, to ich wybór zachwyci z pewnością wielbicieli wszystkiego, co niekonwencjonalne i transcendentne. Sporo jest książek o duszy i psyche, zdrowej kuchni, ale także wybrane reportaże i literatura piękna. Oraz cały regał z fantastycznym wyborem książeczek dla dzieci. Warto zajrzeć!

Szczególnym miejscem na nowo odkrytym i wartym uwagi jest wrocławska Synagoga pod Białym Bocianem i działające przy niej Centrum Kultury i Edukacji Żydowskiej. Z resztą nie tylko sama Synagoga, ale i mieszczące się wokół niej restauracje z koszernym, i nie tylko, jedzeniem oraz inne miejsca jak Centrum Informacji czy księgarnia, o której piszę poniżej, są wartym odwiedzenia celem.
Synagoga znajduje się w dzielnicy czterech wyznań, niezwykłym miejscu na mapie miasta, gdzie tolerancja i współpraca owocują szeregiem ciekawych inicjatyw. W 2005 roku powstała Fundacja o nazwie Dzielnica Wzajemnego Szacunku Czterech Wyznań, która promuje kulturę czterech wyznań oraz mniejszości narodowych (m.in. białoruskiej, żydowskiej, ukraińskiej i łemkowskiej) a także ważniejsze wydarzenia religijne, edukacyjne i kulturalne w Dzielnicy. Zachęca społeczności czterech świątyń i mieszkańców Wrocławia do wspólnych spotkań, modlitw oraz obchodów świąt i rocznic wydarzeń historycznych. (cytat pochodzi ze strony fundacji)

Obok Synagogi, na ulicy Włodkowica swoją siedzibę ma wrocławskie Wydawnictwo Via Nova, króre specjalizuje się w publikowaniu książek i albumów z zakresu historii i architektury nie tylko Wrocławia, ale i Dolnego Śląska. Zainteresowanym tematem księgarnia stacjonarna oferuje spory wybór tytułów oraz możliwość negocjacji cen.
Ja wybrałam:



Jak ja mogłam tak długo żyć w niewiedzy?
Doprawdy nie mam pojęcia...
Z biciem serca odkryłam najpierw stronę internetową Tajnych kompletów, a potem jak na skrzydłach popędziłam do wrocławskich sukiennic, a konkretnie do Przejścia Gancarskiego, by tam z filiżanką mocnego cappuccino zapaść się w fotelu przeglądając wyszperane znaleziska, czyli trzy ogromne stosy książek odnalezionych na tutejszych regałach. Decyzja była niełatwa, bo oprócz fantastycznego wyboru powieści polskich i zagranicznych autorów, mnóstwo na półkach także literatury popularnonaukowej, m.in. z takich dziedzin jak kino, socjologia czy historia...

Po dłuższej chwili udało mi się wybrać tytuły, które zainteresowały mnie najbardziej i stałam się szczęśliwą posiadaczką poniższych książek:


- Judasz całował wspaniale, Maira Papathanasopulu: współczesna powieść prosto z Grecji o perypetiach trzydziestoparoletniej rozwódki w tamtejszej rzeczywistości.
- Gierki, Ignacio Martinez de Pisón: trzy siostry María, Paloma i Carlota opowiadają historię swojego życia. Jedną historię, która zostaje przedstawiona przez każdą z nich w inny sposób.
- Chemia łez, Peter Carey: po pierwsze okładka, po drugie pierwsze zdanie powieści, po trzecie fakt, że autor pochodzi z Austalii.
- Palestyński romans, Jonathan Wilson: tytuł wyjaśnia wszystko. Już zaczęłam czytać.
- Zniknąć, Petra Soukupová: trzy nowele, trzy współczesne historie rodzinne. Trudno się od nich oderwać. Opowiedziane wartko i beznamiętnie, wywołują jednak w czytelniku burzę emocji (z okładki)



I jeszcze gratka dla miłośników kryminału. Lokal o pełnej ukrytych treści nazwie Speakeasy jest (o ile się nie mylę) dość nowy i mieści się na wrocławskim Rynku. Świetna i niezwykle zachęcająca jest już sama strona internetowa lokalu. W środku nie ma setek książek, a tylko kilka półek z wybranymi tytułami, co sprzyja rozsądnym zakupom. Do lektury zachęcają dwa ogromne, czerwone wyściełane pluszem fotele...
Jako, że trafiłam tu na pogaduchy z przyjaciółkami bezpośrednio po szaleństwie w Tajnych Kompletach, skupiłam się na konsumpcji dla ciała... I napiszę tylko tyle, że wybór win w Speakeasy jest po prostu fantastyczny!



A to już ostatni zakup udrapowany niezwykle wiosennie, jak na obecną porę roku, na balkonie. Książka jest efektem wizyty w ulubionej wrocławskiej Taniej Książce przy Placu Solnym. Autora i tytuł widać wyraźnie, więc nie będę się powtarzać.
Ktoś czytał? Polecacie na jesienne wieczory?












 

Jednym z ciekawszych miejsc na mapie Wrocławia jest Nadodrze. Dzielnica miasta położona na po drugiej stronie Odry, mniej więcej na wysokości Uniwersytetu. Długo uznawana za biedną i niebezpieczną, powoli odżywa i nabiera nowego kształtu. Celem władz miasta jest rewitalizacja dzielnicy przy udziale mieszkańców: renowacja starych budynków, ale i przyciągnięcie m.in., artystów i rzemieślników, którzy otworzą małe sklepiki i warsztaty. Więcej o planowanych działaniach można poczytać tu.
Jako przykład kreatywności przywiozłam zdjęcie biblioteki mieszczącej się na jednej z ulic Nadodrza.


2 komentarze:

  1. ;-) No to już nie mogę się doczekać. Z Mazur do Wrocławia! Mam nadzieję, że knajpka wegetariańska jest w programie. Do zobaczenia niebawem!!

    OdpowiedzUsuń