sobota, 5 października 2013

Bezcenny, Zygmunt Miłoszewski

Uwaga robię reklamę:
Bezcenny to fantastyczna powieść przygodowo-sensacyjna z elementami polityczno-szpiegowskimi, historią i romansem!

Książkę czyta się błyskawicznie, jej treść wciąga i trzyma w napięciu, momentami wywołuje uśmiech.
Nie mam nic do zarzucenia, bawiłam się wyśmienicie. Powieść spełniła oczekiwania, jakie pokładam w literaturze tego gatunku. Łatwo się domyślić, że Miłoszewski warsztatu uczył się podczytując Nienackiego i Browna. Dzięki temu czytelnik nie nudzi się ani przez minutę, a lawina następujących po sobie mniej lub bardziej dramatycznych wydarzeń zdaje się nie mieć końca. Jasne, że można doszukiwać się braku głębi, zbyt pogmatwanych wątków szpiegowskich i lekkiej politycznej paranoi. Ale PO CO?

Tak jak z radochą oglądałam brudnego Bruce'a Willisa w kolejnych częściach Szklanej pułapki, czy trzymałam kciuki za bohaterów Kodu Leonarda, tak i w tym wypadku chciałam po prostu dobrze się bawić. Jest czas na literaturę ambitną, ale jest i czas - przynajmniej ja go chętnie znajduję - na książki rozrywkowe. Co nie znaczy złe. Po prostu lekkie. Zresztą sam autor w rozmowie opublikowanej w czerwcowym Newsweeku w przyjemnie autoironiczny sposób wyznaje: "Cały mój program literacki sprowadza się do wymyślania historii na tyle ciekawych, by czytelnik nie mógł się doczekać, kiedy przewróci kartkę, by zobaczyć, co dalej. Nie przesadzajmy, to są tylko czarne znaczki na białym tle. Pisarze strasznie poważnie traktują swoją pracę. Jakby byli neurochirurgami i od każdego drgnienia ich ręki zależało ludzkie życie. A to tylko rozrywka, szoł biznes."

Dla porządku, choć pewnie większość z Was już to wie, kilka zdań o samej akcji. Czworo głównych bohaterów: urzędniczka z MSZ, marszand, złodziejka obrazów oraz emerytowany agent dostaje zadanie specjalne od samego premiera. Mają w supertajnej akcji odzyskać zaginiony obraz Rafaela Młodzieniec (już za samą rekonstrukcję historii obrazu należą się Miłoszewskiemu brawa ). Niestety, jak można się było spodziewać, nic nie dzieje się zgodnie z planem i po brawurowych działaniach w USA, nasza czwórka ląduje w Szwecji, a potem w Chorwacji i na Ukrainie. Kolejne, zebrane z narażeniem życia informacje, powoli składają się w całość i prowadzą do finału.

Na blogach można znaleźć wiele porównań Bezcennego do Uwikłania, w których ten drugi tytuł oceniany jest lepiej. Ja właśnie czytam Uwikłanie i muszę przyznać, że nie powala mnie na kolana (a dochodzę już do setnej strony...). Jest poprawnie, ale bez rewelacji.
A Bezcenny wciągał mnie w swój świat za każdym razem, gdy kontynuowałam lekturę. I dlatego oceniam go na piątkę i polecam miłośnikom gatunku!

Ocena: 5/6

5 komentarzy:

  1. Strasznie jestem ciekawa tej książki. Ale niestety musi poczekać na swoją kolej na półce. Za dużo książek za mało czasu!
    A co do Pana Miłoszewskiego - nie mogę się doczekać kolejnej części (mam nadzieję) przygód Szackiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten problem. Ale "Bezcenny" wciąga tak, że czytanie go odbywa się ekspresowo, więc nie każ mu za długo czekać :)
      Jestem po lekturze "Uwikłania" i niebawem zabiorę się za drugi tom. Też mam nadzieję, że autor pracuje nad kontynuacją. Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Widziałam, że ostatnimi czasy książka była w bardzo dobrej cenie w Empiku. Prawie się na nią skusiłam, a tu pojawia się taka recenzja, że żałuję jej niekupienia... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, no to rzeczywiście szkoda, zwłaszcza, jeśli cena była atrakcyjna.
      Przy kolejnej takiej okazji nie wahaj się :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Ostatnio tez byla w promocji jako audiobook za 9,90 w Publio.

      Usuń