wtorek, 3 grudnia 2013

Palestyński romans, Jonathan Wilson

Palestyński romans jest książką, na którą zwróciłam uwagę dzięki zdjęciu na okładce, intrygującemu tytułowi i zapowiedzi opowieści o czasie i miejscu, które wydają mi się niezwykle fascynujące i o których niewiele wiem. Ta mieszanka sprawiła, że z zainteresowaniem zagłębiłam się w lekturę.
Z przykrością muszę jednak przyznać, że łatwo nie było. Odbiór powieści w dużym stopniu utrudniło wyjątkowo niedbałe tłumaczenie oraz niestaranna korekta. Mam wrażenie, że wskutek tych zabiegów polska wersja książki utraciła wiele z oryginalnego klimatu i treści. A wnioskuję tak choćby na podstawie niemożliwych po prostu połączeń między zdaniami, zawieszonych w próżni wątków i niedokończonych myśli. Szkoda.

Jest rok 1924. Do Jerozolimy pod brytyjskim protektoratem przyjeżdża małżeństwo Marka i Joyce Bloombergów. On jest londyńskim malarzem, którego artystyczna kariera przeżywa kryzys, a ona zaangażowaną zwolenniczką syjonizmu, żywiącą głęboką nadzieję, że uda jej się na miejscu znaleźć pracę, która pomoże w tworzeniu lepszej przyszłości. Wkrótce po przybyciu Bloombergów do miasta, w okolicy ich domu zamordowany zostaje wpływowy ortodoksyjny Żyd. Do zbadania sprawy z ramienia brytyjskiej policji oddelegowano młodego komisarza Roberta Kirscha, który nawiązuje romans z Joyce. Niebawem jej mąż zostaje wysłany w daleką podróż, a ona sama, początkowo bezwolnie, angażuje się w niebezpieczną działalność rewolucyjną.

Kirsch prowadzi swoje śledztwo z zachowaniem wyjątkowej dyskrecji, gdyż nawet cień podejrzeń co do narodowości potencjalnego sprawcy, mógłby doprowadzić do nieprzewidywalnych w skutkach zamieszek na ulicach Jerozolimy. Stosunki, jakie łączyły wówczas Arabów, Żydów i Brytyjczyków były bardzo napięte, wszyscy patrzyli sobie nawzajem na ręce i wystarczył najmniejszy nawet pretekst, by doszło do konfliktu.
Sama Jerozolima w tym niespokojnym, ale i interesującym okresie, nie została niestety zbyt przez autora wyeksponowana. Chętnie dowiedziałabym się więcej na temat ówczesnego życia i codzienności w protektoracie. Prywatne rozterki bohaterów odnośnie ich tożsamości i miejsca na świecie oraz emocje, które nimi targają to jedna strona powieści. Głębiej można odnaleźć wielowątkowy splot wydarzeń, których finału nie sposób wcześniej przewidzieć.
Nie jest to książka dla każdego. Wymaga czasu, skupienia i cierpliwości. Ale miłośnikom historii polecam.

Ocena: 4/6

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz