środa, 9 kwietnia 2014

Kobiety Łazarza, Marina Stepnova

"Lubił poza tym dobre książki, a o ich jakości decydował nie tylko autor i zawartość, lecz także rok wydania. Produkcji poligraficznej powstałej po roku 1917 Lindt z założenia nie uznawał, a moskiewscy bukiniści uwielbiali go i za ten wspaniały snobizm, i za poczucie humoru, i za hojność, i za zdumiewające wyczucie, ale przede wszystkim - za delikatność, z jaką brał do rąk kolejny sfatygowany tom." (str. 67)

Pojawił się w ich życiu bez zapowiedzi, a wraz z jego przybyciem zmieniło się wszystko. Drobny, zabiedzony, głodny, pokryty warstwą brudu, ale z niesamowicie bystrym spojrzeniem. Dla profesora fizyki Czałdanowa był objawieniem: geniuszem i intelektualnym spadkobiercą, partnerem w dyskusjach i najbliższym przyjacielem. Dla jego żony Marusi długo wyczekanym i wymodlonym synem.
Łazarz Lindt.
To wokół jego postaci snują się kobiece figury wykreowane przez Marinę Stepnovą, ich myśli, uczucia, ich całe życie. Na przestrzeni kilku dziesięcioleci, w trudnych warunkach rosyjskiej rzeczywistości czasu międzywojennego, drugiej wojny i lat sojuzu, poznajemy wyjątkowe kobiety, których losy związane są z Moskwą i miastem N. na Syberii. Oraz z mężczyzną, który dla wielu bywał narzędziem, idolem, wyrocznią, a dla związanych z nim kobiet przekleństwem.

Powieść podzielona jest na sześć części. Każda z nich została zatytułowana imieniem osoby, której losy stanowią oś danego rozdziału. Pod koniec powieści te fragmenty układają się w spójną całość i wiele wątków nabiera głębszego sensu. Oprócz stojącego w centrum powieści Łazarza, bohaterkami książki są Jagódka/Lidoczka, Marusia oraz Gałoczka/Galina Pietrowna. Los każdej z nich naznaczony jest bólem i cierpieniem. Ale jest w nich też głęboka nadzieja, radość życia i pragnienie miłości - to prawdziwe uosobienia rosyjskiej duszy.

Nie chcę za dużo pisać, by nie zdradzać nic z treści. Jednocześnie mam wrażenie, że nie jestem w stanie napisać recenzji, na jaką ta powieść zasługuje.
Kobiety Łazarza
zachwyciły mnie absolutnie. Jest to fantastycznie skonstruowana, wielowątkowa powieść napisana pięknym, niemalże poetyckim językiem. Jest mądra życiową mądrością tysięcy rosyjskich kobiet, którym przyszło żyć w nieludzkich warunkach wojny, Syberii, terroru stalinowskiego, a które posiadły właściwą Rosjankom zaradność i umiejętność radzenia sobie w każdej sytuacji. Kobiet, którym Stepnova dała głos. Głos silny, wyrazisty i bardzo ważny. Zdecydowanie warto po tę książkę sięgnąć.

Na koniec cytat, który wspaniale ilustruje talent pisarski i wyjątkowy styl Stepnovej:"Wyrósł w nędzy - nie w uczciwym protestanckim ubóstwie, gdzie urabiają sobie ręce, by zarobić kopiejkę, a przy tym znajdują i odwagę, i czas, by wyszorować do białości podłogę w kuchni i wyczyścić miałem ceglanym tygielek do kawy, lecz właśnie w nędzy - strasznej, brudnej, lepiącej się, beznadziejnej rosyjskiej nędzy, która tak lubi piskliwie utyskiwać na Boga i tak samo piskliwie pokładać w nim nadzieję, wystawiając jakby na pokaz podarte łokcie i tak samo podartą, nikomu nie potrzebną duszę." (str. 227)
Sądzę, że w obliczu aktualnych politycznych wydarzeń za naszą wschodnią granicą, warto pamiętać, że polityka to jedno, a pokrewieństwo słowiańskich dusz i zwykła międzyludzka sympatia to zupełnie co innego....


Ocena: 6/6

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz