niedziela, 20 kwietnia 2014

Spotkanie autorskie z Agatą Tuszyńską

W TEN wyjątkowy piątek, po spotkaniu z Ingą Iwasiów ruszyliśmy do Berlina na wieczór autorski z Agatą Tuszyńską. Odbył się on w szczególnym miejscu, a mianowicie w polsko-niemieckiej księgarni buch|bund w dzielnicy Neukölln.

Przytłumione światło starych lamp, płomienie świec, stylowe fotele, a przede wszystkim gość wieczoru i jej magnetyczny głos sprawiły, że panująca wokół atmosfera była wyjątkowa. Głównym tematem rozmowy Agaty Tuszyńskiej z prowadzącymi spotkanie właścicielem księgarni Marcinem Piekoszewskim i Lotharem Quinkensteinem tłumaczem literatury polskiej na język niemiecki, była biografia noblisty Isaaca Bashevisa Singera, która ukazała się pod tytułem Singer. Pejzaże pamięci. Rozmowę uzupełniały czytane po niemiecku przez Quinkensteina fragmenty książki oraz osobiste wspomnienia autorki.
W związku z faktem, że biografii (jeszcze) nie czytałam, z dużym zainteresowaniem słuchałam o rodzinie Singera, jego dzieciństwie spędzonym na prowincji na wschodzie Polski, latach młodzieńczych w Warszawie czasu dwudziestolecia, o jego emigracji do Nowego Jorku i życiu w Stanach. Sporą część rozmowy zajmował stosunek pisarza do kobiet i to nie tylko do własnych żon, oraz jego wątpliwa renoma wśród kolegów po piórze. Agata Tuszyńska ma fantastyczny dar opowiadania i to nie tylko gdy posługuje się słowem pisanym. Tembr jej głosu, zaangażowanie i wiedza oraz niewątpliwe poczucie humoru i niezwykła aura działały na słuchaczy jak najprawdziwsza magia. Zasłuchana mogłabym przesiedzieć na niewygodnym plastikowym krzesełku całą noc, chłonąc historie Singera, ale i samej Tuszyńskiej. Jestem niezwykle poruszona i zaszczycona faktem, że miałam okazję posłuchać tak wspaniałej kobiety. Wspomnienia tego wieczoru z pewnością długo będą mi towarzyszyć.

Jeszcze tego samego wieczoru, po powrocie do domu, rozpoczęłam lekturę Rodzinnej historii lęku, której mój własny egzemplarz ozdobiony został wpisem autorki. Obok jej zdjęcie, które niestety wyszło nieostre, ale z wiadomych względów fotografowałam bez lampy.
Na regle, oprócz Historii rodzinnej mam jeszcze dwie książki Tuszyńskiej: Krzywicka. Długie życie gorszycielki oraz Oskarżona: Wiera Gran. Pozostałe zamierzam zdobyć i przeczytać oraz uważnie śledzić dalszą pracę autorki, zwłaszcza, że wiem, kto będzie jej kolejną bohaterką :)
Próbowałam też znaleźć w księgarniach internetowych książki Singera. Ale nadaremnie. Chyba pozostaje mi biblioteka i przeszukiwanie antykwariatów...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz