czwartek, 25 grudnia 2014

Córka fortuny, Isabel Allende

Córka fortuny to pierwsza z trzech części cyklu, do którego należą jeszcze Portret w Sepii i Dom Duchów.
Bohaterką powieści jest Eliza - sierota, którą, zaledwie kilkudniową, ktoś zostawił na progu domu rodzeństwa Rose i Jeremy'ego Sommersów. Dziecko miało szczęście i trafiło pod opiekuńcze skrzydła trzydziestoletniej Angielki Rose oraz czarnoskórej opiekunki Mamy Frezji.
Pierwsze szesnaście lat swojego życia Eliza spędziła w Chile, w hermetycznej społeczności osiadłych tam Anglików pałających się głównie handlem i uprawą bujnych ziem. Dorastała w dostatku na pograniczu gwóch światów: wychowywana na młodą angielską damę najlepiej czuła się w kuchni szykując pachnące miejscowe potrawy. Sztuczny świat, którzy stworzyli wokół dziewczynki opiekunowie "dla jej własnego dobra" szybko okazał się zbyt ciasny. Pod wpływem namiętnego i niezwykle silnego uczucia do miejscowego młodzieńca, Eliza wsiadła na statek i wyruszyła jego śladem do ogarniętej gorączką złota Kaliforni. W tę podróż nie pojechała jednak sama, ale pod opieką chińskiego lekarza Tao Chien'a, który podczas tygodni na morzu troskliwą opieką uratował jej życie. A i później, na obcej ziemi, stał się jej wiernym towarzyszem.

Druga część powieści toczy się wśród poszukiwaczy złota w ogarniętej szaleństwem Ameryce Północnej. Eliza wiedzie tam niezwykle intensywne i niebezpieczne życie i nie ustaje w poszukiwaniach narzeczonego.

Jak zwykle Isabel Allende wybrała wyjątkowo interesujący fragment historii, w którym umieściła swoich bohaterów i ich perypetie: Chile, Chiny, Anglia i USA w XIX wieku, a do tego morskie podróże i gorączka złota. Autorka dość szczegółowo przedstawiła ówczesne realia: sztywne zasady społeczne, trudy pionierskiego życia, ograniczone prawa kobiet, szalejącą przestępczość i różnice na tle rasowym. Szczególnie ciekawy wydał mi się opis ogarniętej gorączką złota i bezprawiem Ameryki. Liczni drugoplanowi bohaterowie i ich barwne historie dodatkowo urozmaicają powieść.

A jednak czegoś mi w niej zabrakło. W porównaniu z fantastycznymi książkami Allende, które miałam okazę przeczytać: Ines, pani mej duszy i Podmorska wyspa, Córka fortuny wydała mi się blada i niepełna. Może to wina tłumaczenia, że z książki zniknęło to nieuchwytne "coś", co z powieści dobrej czyni powieść wyjątkową? A może to po prostu słabsza książka w dorobku autorki?

Tak czy owak po Córkę fortuny sięgnąć warto, zwłaszcza jeśli się ceni twórczość Allende.
Ja postaram się w przyszłym roku przeczytać pozostałe dwie części cyklu.

Ocena: 4+/6

3 komentarze:

  1. Nie znam twórczości Isabel Allende, ale wydaje mi się, że "Córka fortuny" może mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jeszcze nie poznałaś twórczości Allende, to po prostu musisz to zmienić. To dobre postanowienie na 2015 rok! Koniecznie sięgnij po którąś z jej powieści. Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Uwielbiam Allende - to jedna z moich ulubionych autorek, "Dom dusz" ulubiony :)

    OdpowiedzUsuń