piątek, 30 stycznia 2015

Palmy na śniegu, Luz Gabás

Główna bohaterka powieści, Clarence, odkrywa w rodzinnym domu skrawek starego listu. Jego tajemnicza zawartość skłania ją do wszczęcia prywatnego śledztwa, które pozwoli wyjaśnić skrywane od lat rodzinne tajemnice. Tajemnice, które mają związek z należącą do ówczesnej kolonii hiszpańskiej wyspą Fernando Poo, na której ojciec, wuj i dziadek młodej kobiety spędzili kilka lat.

Opowieść toczy się zatem dwutorowo: mamy czasy współczesne i Clarence, która w poszukiwaniu prawdy wyrusza na Bioko (współczesna nazwa Fernando Poo, wyspy należącej do Gwinei Równikowej). Tam poznaje dwóch fascynujących mężczyzn, odwiedza ważne dla jej ojca i stryja miejsca i spotyka osoby pamiętające dawne czasy i rządy białych na wyspie. Aby wyjaśnić rodzinne tajemnice Clarence zaprasza do rodzinnego domu położonego w hiszpańskich górach poznanego na Bioko przyjaciela. Nie przypuszcza nawet, jakie konsekwencje będzie miała ta wizyta dla wszystkich członków jej rodziny.

Równolegle przenosimy się wraz z Kilianem (stryjem Clarence) do roku 1953 i towarzyszymy mu w pierwszej wyprawie na południe, gdzie razem z bratem Jacobo i ich ojcem będzie pracował na plantacji kakao. Wrażliwy i inteligentny chłopak pragnie bliżej poznać zwyczaje rdzennych mieszkańców wyspy i trudno mu jest pogodzić się z kolonizatorskimi poglądami niektórych współtowarzyszy. Wbrew niepisanym zasadom panującym na plantacji zaprzyjaźnia się z czarnoskórymi pracownikami i poświęca dużo czasu na poznanie ich obyczajów i tradycji. W tropikalnym upale wyspy młodość kieruje się swoimi prawami: emocje i uczucia mieszkańców wyspy doprowadzą do dramatycznych wydarzeń.

Powieść Gabás przepełniona jest egzotycznymi smakami i zapachami Afryki. Czytelnik może wiele się dowiedzieć o historii wyspy Bioko, codziennym życiu i pracy na plantacji kakao oraz przemianach społeczno-politycznych, jakie zaszły tam w lata pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. No i jest to też piękna historia o miłości. A nawet o kilku miłościach. Tym piękniejsza, że mowa w powieści o uczuciach łamiących tabu, uczuciach, które musiały być trzymane w tajemnicy.
Generalnie książkę mogę z czystym sumieniem polecić jako wartościową, a przy tym ciekawą lekturę którą szybko się czyta. Brakowało mi nieco obrazu samej Hiszpanii. Groza frankowskiej polityki, znana nam z książek innych pisarzy, tu nie występuje - przez co kontekst historyczny wydał mi się niepełny. Ponadto momentami autorka nieco przynudzała. Przydługawe opisy przemyśleń i uczuć poszczególnych bohaterów można by, moim zdaniem, skrócić o jakieś 100 stron bez większej szkody dla treści.
Ale niech to Was nie odstraszy - po Palmy na śniegu warto sięgnąć!

Ocena: 4+/6

4 komentarze:

  1. Całkiem niedawno kupiłam sobie tę książkę i teraz sobie grzecznie leży i czeka na swoją kolej ;) Jestem jej bardzo ciekawa, bo lubię takie egzotyczne klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj, czytaj - ciekawa jestem Twojej opinii :)

      Usuń
  2. Nie słyszałam o tej książce jeszcze, ale czuję się bardzo zachęcona;]
    Lubie książki w którch opowieść toczy się dwutorowo, a jesli jeszcze jest wartościowa, to dlaczego nie sięgnąć;]
    Pozdrawiam ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście "Palmy na śniegu" nie miały zbyt zauważalnej promocji... A szkoda, bo powieść jest ciekawa i w dodatku podczas lektury można się czegoś nowego dowiedziec :)
      Jak będziesz miała okazję, to koniecznie po nią sięgnij!
      Pozdrawiam!

      Usuń