sobota, 28 marca 2015

Sześć pięter luksusu, Cezary Łazarewicz

Ogromny budynek w centrum Warszawy, przy ulicy Brackiej 25, znany jest z pewnością wielu osobom odwiedzającym stolicę, jak i jej mieszkańcom. Przez dziesięć lat stanowił on swoistą mekkę dla moli ksiażkowych i melomanów – mieścił się tam Traffic Club. Jako wspomnienie po nim pozostała m.in. strona na Facebooku, którą nadal lubi ponad 7.000 osób oraz oczywiście liczne książki i płyty zgromadzone na półkach byłych klientów księgarni.

Przyznaję, że gdy w 2013 roku usłyszałam o zamknięciu Traffic Clubu, byłam oburzona i smutna jednocześnie. Zwyczajnie szkoda mi było miejsca tak ważnego dla miłośników kultury. Do momentu, gdy dowiedziałam się, dlaczego tak się stało.
Otóż po latach walki budynek powrócił w ręce potomków założycieli firmy, do rodziny Jabłkowskich. Niestety nie udało im się porozumieć z właścicielami księgarni i dlatego we wrześniu 2013 roku doszło do jej zamknięcia.

Teraz, dzięki lekturze książki Łazarkiewicza wiem znacznie więcej o bogatej przeszłości budynku i jego właścicieli. Barwna historia pierwszego polskiego domu handlowego z prawdziwego zdarzenia jest wspaniałą podróżą w czasie dla wszystkich miłośników historii i zakupów :)

Jej początek to rok 1884 i drewniana skrzynia, w kórej towary na sprzedaż przechowywała Aniela Jabłkowska. Śledzimy rozwój firmy na przestrzeni lat i poznajemy tajniki prowadzenia tak ogromnego interesu. Rozwój strategii marketingowych, organizacja sprzedaży wysyłkowej, kreowanie sloganów reklamowych, pozyskiwanie i kształcenie personelu, dobór towarów – to tylko niektóre z zadań, jakie każdego dnia stały przed właścielami, braćmi Jabłkowskimi. Ważne były dla niech nie tylko zysk i rozwój firmy, ale i dobrobyt jej pracowników. Liczne udogodnienia socjalne i świetne warunki zatrudnienia sprawiały, że dom handlowy przy ulicy Brackiej był dla wielu warszawiaków wymarzonym miejscem pracy.
Spektakularny rozwój firmy przerwał wybuch drugiej wojny światowej, a ostatecznie zakończyły go zmiany polityczne po 1945 roku. W 1950 roku założyciel firmy dziewięćdziesięcioletni Józef Jabłkowski po raz ostatni opuścił wnętrza już nie swojego sklepu. Rozpoczął się niszczycielski okres peerelowskiego chaosu, zakończony jeszcze większym chaosem lat dziewięćdziesiątych. Członkowie rodziny Jabłkowskich rozproszyli się po świecie, a ocalały po wojnie budynek stopniowo niszczał.

Atutem publikacji są liczne archiwalne zdjęcia. Choć umieszczenie ich opisów na końcu książki, jest w moich oczach jawnym drażnieniem czytelnika. Ponadto rozczarowała mnie stosunkowo niewielka ilość tekstu. Gdyby usunąć fotografie, przerwy pomiędzy rozdziałami i długie odstępy między akapitami, wyszłoby w sumie jakieś 100 stron. A szkoda, bo wiele wątków możnaby opisać dokładniej, wyszukując dodatkowe informacje choćby na temat handlu i upodobań klientów w dwudziestoleciu międzywojennym, czy też inspiracji i wzorców pochodzących z innych krajów. Także okres PRL-u wypadł blado - wiele aspektów działalności sklepu nie zostało w książce poruszonych. Zamiast tego autor kilkakrotnie posiłkuje się cytatami z „Lalki”, która nie wydaje mi się właściwym źródłem dla książki będącej historycznym reportażem siłą rzecy opartym na faktach. Z kolei podczas opisywania machlojek popełnianych przez nowego właściciela Jerzego Kowalewskiego w latach 90-tych zabrakło obiektywizmu - tekst stylistycznie przypomina fragmenty z „Faktu”.
Autor rozbudził mój apetyt i niestety go nie zaspokoił. Stąd moje rozczarowanie spowodowane głównie niewielką objętością książki.

Więcej o aktualnej działalności firmy Dom Towarowy Bracia Jabłkowscy S.A. dowiecie się tu: www.dtbj.pl.

Jeśli zgląda tu ktoś z Warszawy, to może wie, co się obecnie dzieje na Brackiej 25? Podczas kolejnej wizyty w stolicy z pewnością pójdę sprawdzć :)

Ocena: 3+/6

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz