poniedziałek, 18 maja 2015

Szczęśliwy traf, Louise Shaffer

Już nawet nie pamiętam, jak i kiedy ta powieść do mnie trafiła. Ale bardzo dobrze, że tak się stało: Szczęsliwy traf to ciekawie napisana historia rodu niezwykłych kobiet o włoskich korzeniach, kóre podbijają Nowy Jork i gubią się w prawdziwym życiu.

Główną bohaterkę, trzydziestosiedmioletnią Carrie, poznajemy w trudnym życiowym momencie - niedawno, po długiej chorobie, zmarła jej matka, z którą łączyła ją silna emocjonalna więź. Podczas uprzątania mieszkania matki, Carrie zdaje sobie sprawę, że w przeszłości zmarłej było mnóstwo tajemnic, które miały olbrzymi wpływ na życie matki i córki. Kobieta ma nadzieję, że rozwikłanie rodzinnych tajemnic pozwoli jej wyjść z cienia zmarłej matki i w wieku 37 lat zacząć żyć własnym życiem. Za namową przyjaciółki postanawia odbyć prywatne śledztwo i wreszcie poznać historię rodziny. Pomogą jej w tym dwie osoby: brat babki, wujek Paulie oraz sama babka Lu, z którą matka Carrie nie rozmawiała przez ponad trzydzieści lat.

Razem z główna bohaterką poznajemy historię jej rodziny. A ta zaczyna się od losów prababki Mifaldy, która jako nastolatka przybyła z północnych Włoch do Stanów Zjednoczonych, by poślubić nieznanego i dużo od niej starszego mężczyznę. Carmine, bo tak miał na imię jej mąż, był drobnym przedsiębiorcą, który ciężką pracą zapewniał dostatnie życie powiększającej się rodzinie: sześciu synom i córce Lucii. A tę od najmłodszych lat pociągał śpiew i scena. Wbrew woli konserwatywnej matki, wymykała się na próby i kolejne występy...

Nie chciałabym zdradzać za wiele, w końcu to na poznawaniu kolejnych rodzinnych tajemnic polega urok tej powieści. Dodam jedynie, że czyta się ją fantastycznie, a kolejne bohaterki, mimo iż zdecydowanie różnią się temperamentem i życiowymi priorytetami, łączy gorąca krew i miłość do muzyki.
W tle rodzinnych dramatów poznajemy kulisy szalonego życia na Boadwayu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Specyfika tego czasu i miejsca została w książce uchwycona po mistrzowsku. Nic dziwnego - autorka, Luise Shaffer, sama występowała w brodwayowskich produkcjach - mamy więc do czynienia z relacją z pierwszej ręki.


Cóż jeszcze mogę dodać: warto sięgnąć po tę książkę, gdy poszukujecie ciekawego, niebanalnego czytadła. 

Ocena: 4/6

2 komentarze:

  1. Lubię czytać o tych czasach, a tym bardziej odkrywać rodzinne tajemnice, więc lektura dla mnie :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń