wtorek, 28 lipca 2015

W cieniu pałacu zimowego, John Boyne

Powieść Johna Boyne pt. W cieniu pałacu zimowego w urzekający sposób opisuje historię mężczyzny, któremu dane było żyć w fascynującym miejscu w towarzystwie wyjątkowych ludzi - rodziny ostatniego rosyjskiego cara.

Naprzemiennie poznajemy losy głównego bohatera Georgija Jachmieniewa, który jako szesnastolatek trafił na służbę do Pałacu Zimowego oraz wspomnienia Georgija-staruszka, który niebawem na zawsze pożegna swoją ukochaną Zoję.
Rozdziały, w których śledzimy powojenne losy bohatera, ułożone są w kolejności odwrotnej do chronologii wydarzeń. Przeskakując co kilka lat, poznajemy "od końca" losy coraz młodszych bohaterów: Georgija i Zoi w Londynie i Paryżu. Czytamy o ich wspólnym życiu, córce, pracy Georgija w bibliotece Muzeum Brytyjskiego - zdawałoby się zwyczajne sprawy normalnych ludzi. Jednak na ostatnich stronach powieści odkryjemy głęboko skrywaną przez całe życie tajemnicę tych dwojga.
"Rosyjska" część książki rozpoczyna się w maleńkiej wiosce Kaszyn, gdzie młody Georgij z rodzicami i trzema siostrami mieszka w nędzy ciężko pracując na kawałek chleba. Jego los odmienia się pewnego zimowego dnia, podczas przejazdu wielkiego księcia Mikołaja Mikołajewicza przez Kaszyn. W wyniku dramatycznych wydarzeń Georgij na zawsze opuszcza rodzinną wioskę i zostaje osobistym opiekunem młodego carewicza. W ten sposób rozpoczyna się etap w jego życiu, który zakończy się w rewolucyjnym roku 1918.

Powieść napisana została przepięknym językiem, co sprawia, że czyta się ją szybko i z dużą przyjemnością. Dzięki pierwszoosobowej narracji miałam wrażenie, że poznaję historię bliskiego przyjaciela.

Co w książce może przeszkadzać?
Zdecydowanie naiwność, z jaką autor potraktował temat. Wyidealizowany obraz rodziny carskiej, czy stanowczy podział bohaterów na dobrych (car, jego rodzina i zwolennicy) oraz złych (bolszewicy) odbierają książce wiarygodność i niestety spłycają jej przekaz. Również rozmowy Georgija z członkami carskiej rodziny i ich wzajemne relacje wydają się być dalekie od rzeczywistości. Atmosferę powieści dominuje mitologizacja Romanowów. 

Muszę przyznać, iż Boyne napisał piękną baśń dla dorosłych. Baśń o trwającej całe życie wielkiej miłości. Mimo śniegu na okładce i zimy w tytule jest to świetna lektura na wakacje: wspaniale nada się i do pociągu i na plażę.

Ocena: -4/6

2 komentarze:

  1. Nawet mam ja na półce, biedna czeka w kolejce do czytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro stoi na półce to kiedyś się doczeka. Np. gdy wybierzesz się w kolejną podróż pociągiem :)

      Usuń