poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Kolekcjonerka perfum, Kathleen Tessaro

Główną bohaterkę powieści, dwudziestosiedmioletnią Angielkę Grace Munroe, poznajemy, gdy szykuje się do wyjścia z przyjaciółką na wieczorne przyjęcie.
Jest 1955 rok, Grace mieszka z mężem w Londynie i jest nieszczęśliwa. Jej małżeństwo, mimo krótkiego stażu, przeżywa poważny kryzys, a kobieta nie potrafi się odnaleźć w środowisku męża, czyli w tzw. wyższych sferach brytyjskiej stolicy. Jako wzorowa żona przy mężu musi dbać o kontakty towarzyskie i wypełniać nudne obowiązki pani domu. Dla Grace, która wychowała się w środowisku akademickim, u wuja profesora w Oxfordzie, to nowe otoczenie i funkcjonujące w nim od stuleci towarzyskie ceremoniały są uciążliwe i niezrozumiałe, a w życiu brakuje jej głębszego sensu.

Kiedy więc otrzymuje list, z którego treści wynika, że została jedyną spadkobierczynią niejakiej Evy d’Orsey bez wahania kupuje bilet na samolot i wyrusza do Paryża. Celem Grace jest wyjaśnienie nieporozumienia, za które od pierwszej chwili uważa list: nazwisko d’Orsey jest jej zupełnie obce...

Na miejscu, w towarzystwie prawnika, przeprowadza prywatne śledztwo i poznaje uroki francuskiej stolicy - tak swobodnej i niezobowiązującej w porównaniu z Londynem. Udaje jej się odnaleźć ludzi, którzy znali Evę, odwiedzić jej mieszkanie i trafić na należące do niej przedmioty. W ten sposób dowiaduje się więcej, niż kiedykolwiek by podejrzewała. A poznane fakty z przeszłości nieuchronnie wpłyną na przyszłość Grace.

Jako, że narracja prowadzona jest dwutorowo, jednocześnie poznajemy losy młodziutkiej Evy d’Orsey, która w wieku szesnastu lat rozpoczęła pracę pokojówki w jednym z nowojorskich hoteli. Tam dość szybko przeszła szkołę życia, poznając jego ciemne strony i różnorodne ludzkie słabości. Okazała się pojętną uczennicą, która wyrosła na piękną, niezależną kobietę i stała się prawdziwą famme fatale, która inspirowała kreatorów perfum.

Obie historie są oczywiście ze sobą powiązane i mimo, iż dość łatwo się owych powiązań domyślić, lektura Kolekcjonerki perfum do ostatniej strony jest przyjemnością. Dziwi mnie wprawdzie fakt, iż powieść ta trafiła na listę bestsellerów New York Time - nie ma w niej nic odkrywczego, a historie Evy i Grace w gruncie rzeczy są dość banalne.

Jest to zdecydowanie odpowiednia książka na plażę: lekka, wciągająca i z dobrym zakończeniem :)

Ocena: 4/6

3 komentarze:

  1. Lubię książki z dobrym zakończeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zdecydowałam się na lekturę „Kolekcjonerki perfum”, mając w pamięci przeczytaną jeszcze w czasach nastoletnich „Niewinność” tej samej autorki – historię o toksycznej relacji młodziutkiej studentki aktorstwa z muzykiem otoczonym romantyczną aurą złego chłopca. W porównaniu z tamtą książką „Kolekcjonerka” jest pozycją lżejszą, bardziej odprężającą, taką, dokładnie tak jak piszesz, na plażę. Historia Grace – banalna do bólu, ale już wątek Evy wydał mi się dużo ciekawszy. Bohaterka przywodziła mi na myśl Coco Chanel, jaką znam z biografii – silna, niezależna osobowość, bez szczęścia w miłości, no i te perfumy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Zgadzam się z Tobą, że postać Evy jest bardziej interesująca niż Grace.
      Mimo to książce generalnie brakuje głębi - dlatego uważam ją za zwykłe czytadło.

      Usuń