niedziela, 18 października 2015

Londyn NW, Zadie Smith

Londyn NW to dopiero druga, po Białych zębach, książka autorstwa Zadie Smith, którą przeczytałam. Jednak bez wątpienia już teraz zaliczam ją do grona swoich ulubionych autorek. Przemawia do mnie sposób, w jaki opisuje swoje miasto i jego mieszkańców i cenię ją za ogrom wiedzy o życiu w wielu kulturach, który można w jej książkach odnaleźć.

Londyn NW ma w zasadzie troje bohaterów: przyjaciółki Leah i Natalie, które w młodości były sobie bardzo bliskie, ale z wielkiej przyjaźni w dorosłym życiu pozostał jedynie sentyment. Sentyment na tyle duży, że kobiety nadal utrzymują ze sobą kontakt, mimo iż nie mają o sobie nawzajem zbyt dobrego zdania i trudno im się porozumieć.
Oprócz nich jest jeszcze Felix, facet po trzydziestce z mentalnością piętnastolatka: bez stałej pracy, niby zaangażowany uczuciowo, ale też nie do końca, obciążony wspomnieniami toksycznego dzieciństwa. Między tą trójką błądzi Nathan, kloszard i narkoman.

Wszyscy mieszkają w jednej dzielnicy, w północno-zachodnim Londynie. Mają wspólnych znajomych, chodzili do tej samej szkoły i kościoła. Cztery osobowości, cztery różne biografie. Każda z postaci żyje w swoim własnym mikrokosmosie, otoczona własnymi problemami i wątpliwościami. Tematem przewodnim jest u Smith codzienność jednostki w mieście dżungli, jaką bez wątpienia jest Londyn - główny bohater tej powieści.

Podczas lektury niejednokrotnie przypominałam sobie pobyty w tym mieście: klimat londyńskiej ulicy, puby, uliczne targowiska, autobusy i sklepy z szyldami w językach z całego świata. Fakt, że oddychałam londyńskim powietrzem, obserwowałam życie różnych dzielnic, sprawił, że łatwiej było mi dostrzec wiele szczegółów w powieści, które są bardzo charakterystyczne dla tego miasta. Zastanawiałam się jak odbierają tę książkę czytelnicy, którzy jeszcze w Londynie nie byli.

Wielonarodowościowa mieszanka zamieszkująca to miasto jest jego wizytówką, przybysze z innych kultur wzbogacają miasto, ale i sprowadzają problemy, dotychczas Brytyjczykom nieznane. I w tym miejscu Smith udowadnia swoje mistrzostwo: ona nie upiększa rzeczywistości, ale opisuje codzienne problemy, bez względu na to, w jakim kręgu kulturowym mają swoje korzenie.
Uwielbiam jej styl i cieszę się na kolejne książki.

Ocena: 5+/6

2 komentarze:

  1. To moja ulubiona książka Smith. W ubiegłym tygodniu, w Koza Cafe na Grochowie, zajrzałam też do "Jak zmieniałam zdanie", gdzie autorka prezentuje eseje. Są dużo mniej złożone, ale nadal bardzo sugestywne. Smith z łatwością buduje atmosferę. Dla mnie jej opisy są niczym szkice węglem. Podoba mi się też, że opisuje klasę robotniczą, której w dobrej literaturze rzadko udziela się głosu.
    Pozdrowienia z Warszawy! Widzimy się niebawem, napiszę maila.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze mówiąc słyszałam o tej autorce, ale nie czytałam jeszcze nic z jej twórczości.

    OdpowiedzUsuń