wtorek, 15 grudnia 2015

Gniew, Zygmunt Miłoszewski

W rozmowie z Miłoszewskim, którą można znaleźć na portalu gazeta.pl, Katarzyna Nowakowska zadała autorowi pytanie, które i mnie kołacze się w głowie po przeczytaniu ostatniej strony jego najnowszej powieści:

"Gniew". Ja czuję, że będzie to właśnie reakcja fanów Szackiego. Co to za zakończenie jest?!
- Zakończenie jak zakończenie. Tak zwane otwarte. Historia literatury zna takie przypadki. Nie zdradzając, co jest w tej książce, ale skoro czytałaś, to wiesz, że niezależnie od zakończenia, niezależnie od ostatniej strony, po tym, co się wydarzyło w tej powieści, nie ma mowy, żeby pojawiła się jakakolwiek inna powieść z prokuratorem Szackim.

Mimo takiego postawienia sprawy, ciągle jeszcze nie tracę nadziei, że autor jednak zmieni zdanie i pozwoli nam, czytelnikom, spędzić kolejne upojne chwile z Szackim - bo on nawet, jeśli gniewny, to fajny facet po prostu jest....
Jestem fanką ksiażek Miłoszewskiego, przeczytałam wszystkie jego powieści dla dorosłych i mam nadzieję, że w przyszłym roku do moich rąk trafi kolejna książka jego autorstwa. Jestem też bezkrytyczna, jeśli chodzi o jego twórczość i dlatego nie bardzo wiem, co o Gniewie mam napisać.
Streszczać go nie ma sensu, wszyscy wiedzą, że to ostatnia część trylogii, której głównym bohaterem jest prokurator Teodor Szacki, który tym razem pracuje w Olsztynie. Temat wybrał sobie autor ciężki, ale w Polsce niestety wciąż jeszcze bardzo obecny, czyli przemoc w rodzinie, a do tego dołożył całkiem skomplikowaną kryminalną łamigłówkę, która prowadzi do zaskakującego (przynajmniej dla mnie) finału. Nowi bohaterowie i miasto jedenastu jezior dopełniają całości.

Bardzo mi się podobało. Pięknie dziękuję i proszę o więcej!

Ocena: 5/6

1 komentarz: