środa, 30 grudnia 2015

Tajemnica domu Helclów, Maryla Szymiczkowa

Okazuje się, że ostatnią przeczytaną przeze mnie w 2015 roku książką była Tajemnica domu Helclów autorstwa Jacka Dehnela i Piotra Tarczyńskiego. I przyznaję, że było to zakończenie bardzo przyjemne.

Powieść przenosi czytelnika do Krakowa pod koniec XIX wieku. Główna bohaterka, obdarzona niezwykłymi ambicjami profesorowa Szczupaczyńska, zostaje samozwańczą panią detektyw. Jest to dla niej wyjątkowa szansa urozmaicenia codziennego życia, które dotychczas upływało na nadzorowaniu służącej oraz planowaniu posiłków i kariery męża - profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Tajemnicze zniknięcie jednej z pensjonariuszek domu opieki dla osób starszych, a potem śmierć kolejnej, stanowią dla profesorowej niebywałe wyzwanie. Używając własnej inteligencji i przenikliwości oraz, nie ma co ukrywać, talentu do intryg i manipulacji, Szczupaczyńska doprowadza spawę do szczęśliwego, iście hollywoodzkiego finału. Pozostaje mieć nadzieję, że niebawem w jej otoczeniu pojawią się kolejne zwłoki...

Wątek kryminalny, mimo iż jest głównym motywem powieści, nie jest wcale w książce najważniejszy. O wiele istotniejsze jest opisane w najdrobniejszym szczególe życie w ówczesnym Krakowie. Ze wszystkimi przywarami i specyficznymi przyzwyczajeniami bohaterów Tajemnica domu Helclów to pean na cześć miasta Krakowa. Dzięwiętnastowieczny język, przepełniony ówczesnymi pojęciami, które czasami bywają niezrozumiałe, dodatkowo podkreśla niezwykłość książki.
A jednak czegoś mi w niej zabrakło. Czegoś, co sprawiło, że Lala to było absolutne WOW!, a Tajemnica jest po prostu dobrą lekturą.
Polecam i czekam na kolejne części, bo nie wątpię, że będą :)

Ocena: 5/6

1 komentarz: