poniedziałek, 29 czerwca 2015

Brick Lane, Monica Ali

W swojej debiutanckiej powieści, która ukazała się w Wielkiej Brytanii w 2002 roku, Monica Ali zaprasza nas do świata zupełnie nam, Polakom, nieznanego. Główna bohaterka Nazneen urodziła się w biednej bangladeskiej wiosce. I tylko cud, albo i niezwykła wola przeżycia, sprawiły, że jej maleńkie serce zaczęło bić. 

W 1985 roku, w wieku osiemnastu lat, Nazneen została żoną obcego, starszego od siebie ponad dwukrotnie mężczyzny i wyjechała z nim do Londynu. Od tego momentu zmieniło się całe jej życie. Jej codzienność ograniczona została ścianami niewielkiego mieszkania socjalnego z widokiem na pozbawione zieleni podwórko i, taki sam jak jej, blok naprzeciwko. Każdy dzień jest podobny do poprzedniego: wypełniają go obowiązki domowe, polegające na obsługiwaniu wymagającego męża oraz wysłychiwaniu jego niekończących się przemówień. Chanu ma mianowicie niezwykle wysokie mniemanie o sobie i własnych umiejętnościach, co przejawia się w snuciu ambitnych planów na przyszłość. Nazneen nie zna angielskiego, bardzo rzadko wychodzi na ulicę, a jeśli już, to zawsze w towarzystwie męża, nigdy sama. Jedną z niewielu rozrywek stanowią dla niej listy od siostry Hasiny. Po kilku latach małżeństwa Nazneen zachodzi w ciążę i rodzi syna. Macierzyństwo dodaje jej odwagi, pomaga poradzić sobie z ogromną tęsknotą za ojczyzną, za siostrą i wszystkim, co kojarzy jej się ze szczęśliwym dzieciństwem.
Niestety szczęście Nazneen nie trwa długo. Jej synek umiera. A czytelnik przenosi się do Bangladeszu i poznaje losy młodszej siostry Nazneen. Hasina złamała islamskie tradycje, dobrowolnie opuściłą najpierw dom rodzinny, a później męża, przez co skazana została na samotne, pełne niebezpieczeństw życie w Dakce, stolicy Bangladeszu.

Mijają lata. Nazneen rodzi dwie córki. Jej mąż Chanu porzuciwszy marzenia o karierze, snuje plany o powrocie do kraju. Nazneen zmieniła się, dojrzała. Podjęła pracę zarobkową, nauczyła się podstaw angielskiego, poznała Karima. Niepostrzeżenie z młodej, zahukanej, wiejskiej, bangladeskiej dziewczyny wyrosła silna kobieta, która w decydującym momencie zawalczy o przyszłość swoją i swoich córek.  

Brick Lane to wyjątkowa książka o potrzebie zrozumienia, o różnicach kulturowych, o życiu na obczyźnie. Jej akcja toczy się powoli, przepełniona jest egzotycznymi smakami i dźwiękami towarzyszącymi Nazneen na każdym kroku. Czasem zachowanie głównej bohaterki wydawało mi się niezrozumiałe, jej decyzje trudne do wytłumaczenia. Ale zawsze okazywało się, że w jej wyborach kryje się mądrość i pewność, że cierpliwością i uporem można osiągnąć nawet najbardziej odległe cele. Jest to powieść o sile i solidarności kobiet, które z dala od ojczyzny, w obcej kulturze, nie znając języka, potrafią zatroszczyć się o siebie i dzieci, nie tracąc przy tym poczucia humoru i optymizmu. Monica Ali w swojej powieści stworzyła wiele interesujących kobiecych postaci. Nie każda z nich jest sympatyczna, ale każda w swoim uporze i wytrwałości godna podziwu.
Polecam!

Ocena: 5+/6

Powieść Brick Lane zaczęłam czytać podczas majowego pobytu w Londynie. Oczywiście wybraliśmy się do East Endu, by odwiedzić tytułową ulicę i zjeść bangladeski obiad. Tak oto Brick Lane wyglądała w maju 2015: 


Okolica Brick Lane miała do niedawna kiepską renomę wśród londyńczyków. Ale około trzech-czterech lat temu stała się niezwykle modna. Oprócz licznych bangladeskich sklepów i restauracji, na ulicy pojawiają się coraz liczniejsze miejsca hipsterskie: kawiarnie, księgarnia. Widoczny w tle po lewej duży brązowy budynek to hala, w której odwywał się festiwal jedzenia: mogliśmy skosztować potraw z wielu zakątków świata. Nieco dalej mieszczą się kultowe second handy z ciuchami, sklep z ubraniami młodych projektantów, a w weekendy odbywa się Brick Lane market. Załapaliśmy się niestety jedynie na jego końcówkę, a szkoda bo widziałam mnóstwo interesujących stoisk.
Ta okolica ma niezwykle interesującą historię. Już w XVII osiedliło się tu sporo emigrantów, byli to głównie francuscy Hugenoci. W tym czasie okolica zasłynęła z tkactwa, krawiectwa i produkcji ubrań. W XIX wieku przybyli na Brick Lane emigranci z Irlandii oraz Żydzi aszkenazyjscy. W drugiej połowie wieku XX rozpoczęła się fala emigracji z Bangladeszu. Generalnie, od zawsze była to okolica zamieszkiwana przez biedną ludność. Świadczą o tym m.in. uboga architektura, czy też budynek przy 59 Brick Lane: zbudowany w osiemnastym wieku jako kosciół, był w późniejszym czasie synagogą, a obecnie jest meczetem. (Źródło informacji: niemiecka wikipedia).

Brick Lane to ulica, którą z pewnością warto odwiedzić podczas bytności w Londynie! A książkę należy przeczytać, bez względu na to, czy w najbliższym czasie wybieracie się do brytyjskiej stolicy, czy nie.



sobota, 27 czerwca 2015

Bieguni, Olga Tokarczuk

Po spotkaniu z Olgą Tokarczuk, w którym miałam przyjemność uczestniczyć w maju, poczułam konieczność sięgnięcia po jedną z książek autorki. Jako że "Księgi Jakubowe" czyta aktualnie moja babcia, wybór padł na stojących od wieków na półce "Biegunów". Mój egzemplarz jest wyjątkowy, bo został podpisany przez autorkę - co oczywiście zwiększyło przyjemność z lektury :)

Na okładce czytamy, że Bieguni to odłam prawosławnych starowierców, którzy wierzyli, że świat jest przesiąknięty złem. A zło ma największą moc, kiedy człowiek stoi w miejscu. Jedynym sposobem ratunku jest przebywanie w stałym ruchu, czyli podróż. I już wiadomo, że autorka zabierze nas na wyjątkową literacką wędrówkę. Wędrówkę pełną tajemnic, niespodzianek i refleksji o współczesnym świecie.

Książka zawiera dwa rodzaje tekstów: krótkie autobiograficzno-filozoficzne eseje o podróżowaniu, w których autorka dzieli się z czytelnikiem swoimi doświadczeniami i przemyśleniami. Czasami są to wyznania niezwykle osobiste, wręcz intymne. Lotniska, dworce, hotele, muzea, ale i kosmetyki podróżne, wizy i paszporty to współczesne elementy podróżowania, którym Tokarczuk poświęca kilka akapitów, rokładając przy tym samą czynność przemieszczania się w różnych celach na czynniki pierwsze.
Drugi rodzaj tekstów w Biegunach to dłuższe opowiadania, historie różnorodnych bohaterów, których osią jest podróżowanie. Są wśród nich postacie historyczne, osoby zamieszkujące odległe krańce świata, ale i całkiem zwyczajni ludzie jadący na wakacje.
Najbardziej w pamięci utkwiła mi historia Annuszki, młodej matki z Moskwy, która pewnego dnia opuściła mieszkanie i rodzinę, wsiadła w wagonik metra i rozpoczęła trwającą wiele dni odyseję.

Jest to książka do powolnego smakowania. Książka, którą warto zabrać w podróż, czytać z przerwami na kontemplację otoczenia czy współpasażerów. Wspaniała lektura na wakacyjny czas. Serdecznie polecam!

 Ocena: 5+/6

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Piąta aleja, Candace Bushnell

Powieść o codziennym życiu przedstawicieli upper class w mieście miast, czyli w Nowym Jorku. Książka, której główną bohaterką jest kamienica przy Piątej Alei 1. Oraz, rzecz jasna, jej mieszkańcy i ich mniej lub bardziej prozaiczne problemy. Powieść, która miała szansę stać się barwną, wciągającą, wielopoziomową panoramą miasta i nowojorczyków.

W luksusowym apartamentowcu mieszkają m.in.: podstarzały reżyser filmowy Philipp, jego młodziutka kochanka Lola, była partnerka Philippa, aktorka filmowa Schiffer oraz jego ciotka Enid, Annalisa i Paul Rice, Mindy i James Gooch oraz ich syn Sam.
Blichtr, pięniądze i żądza sukcesu - oto czym kierują się w życiu mieszkańcy Piątej Alei. Odgrywanie obranej przez nich roli dominuje każde ich działanie i sprawia, że tracą swoje autentyczne ja, gubią prawdziwe cele i pragnienia. Każde z nich pała miłością do swojego mieszkania w TYM apartamentowcu, czasem ta miłość przeradza się w obłęd - a stąd już blisko do tragedii. Każda z postaci Bushnell jest z czegoś w swoim życiu niezadowolona, każda czegoś pragnie: młodości, pieniędzy, sławy, władzy. I dąży do obranego celu za wszelką cenę, nie bacząc na ofiary.

Powieść Bushnell czyta się błyskawicznie, ale szczerze mówiąc nie zrobiła ona na mnie większego wrażenia. Po autorce książki, na której podstawie nakręcono jeden z moich ulubionych seriali ("Seks w wielkim mieście") spodziewałam się zdecydowanie więcej. Bohaterowie są niezwykle płytcy i przewidywalni, ich relacje powierzchowne - nie da się ich polubić. Światek Manhattanu opisany w powieści okazał się sztuczny i na dłuższą mętę zwyczajnie nudny - z ponad sześciuset stron niewiele wynika.
Jestem pewna, że bardzo szybko zapomnę kamienicę przy Piątej Alei 1 i jej mieszkańców. 

Ocena:  3/6

sobota, 6 czerwca 2015

Warszawskie zakupy

DWA dni w Warszawie całkowicie wystarczą, by maksymalnie obciążyć niewielki pierwotnie bagaż nowymi książkami. Ale nie mogłam się powstrzymać, zwłaszcza, że nie tylko tytuły, ale i ceny kusiły...


Z lewej stoją trzy tytuły z Wrzenia Świata. Podczas gdy ja sączyłam zielone smoothie przeglądając jakieś dziesięć książek wyszukanych na półkach, pracownicy wprowadzili ofertę z okazji Dnia Dziecka: 20% zniżki na wszystkie tytuły...

Życie na przekąskę, Monika Małkowska
Egipt: haram halal, Piotr Ibrahim Kalwas
Żony. W cieniu mistrzów rosyjskiej literatury, Alexandra Popoff

Ogromny stos w środku to wynik godziny spędzonej w Dedalusie w BUWie. Można tam trafić na niesamowite tytuły za śmieszne pieniądze:
Stacja Tajga, Petra Hůlová
Przeciwżycie, Philip Roth
Noc i dzień, Virginia Woolf
March, Geraldine Brooks
Dar Humboldta, Saul Bellow
Mama dookoła świata, Ofelia Grzelińska
Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów, Antoni Ferdynand Ossendowski
Dzieje diabła od XII do XX wieku, Robert Muchembled
Historia uwodzenia. Od Antyku do dziś, Jean-Claude Bologne

Na koniec zajrzałam do nowej księgarni w Domu Braci Jabłkowskich, gdzie kupiłam (rozsądek się obudził) już "tylko" dwa tytuły. Ale za to jakie!
Wyspa łza, Joanna Bator
Dom. Krótka historia idei, Witold Rybczyński

Teraz już naprawdę mój regał pęka w szwach i nie ma na nim miejsca na kolejne książki. Pozostaje mi tylko zwiększyć tempo czytania... :))

poniedziałek, 1 czerwca 2015

Dzień dziecka = książki dla Was!

Każdy z nas jest dzieckiem. Każdy z nas ma dziś swoje święto.
Z tej okazji mam dla Was książkowe prezenty.


Do rozdania widoczne na zdjęciu, raz czytane:

- Stan zdumienia, Ann Patchett

- Tajemnica szkoły dla panien, Joanna Szwechłowicz

- Utonięcie Rose, Marika Cobbold

Chętnych proszę o zostawienie komentarza i podanie preferowanego tytułu.
Na zgłoszenia czekam do czwartku wieczór, 4 czerwca. Wtedy wylosuję nowych właścicieli książek ;)
*************************************
Edit:
"Tajemnica szkoły dla panien" powędruje do Dominiki
"Stan zdumienia" do Kaś 
Proszę o przesłanie mi mailem adresów do wysyłki. Gratulacje!