czwartek, 14 stycznia 2016

Wybrany, Bernice Rubens

Wybrany to pierwsza książka przeczytana przeze mnie w tym młodziutkim jeszcze roku. Skończyłam ją już kilka dni temu, ale ciężko mi było zabrać się za recenzję, bo, szczerze mówiąc, trochę mnie rozczarowała.

Wydawnictwo Wiatr od Morza zdobyło serca wielu czytelników świetnie przetłumaczonymi, bardzo wysoko ocenianymi powieściami, nieznanych wcześniej w Polsce autorów. Ja dotychczas przeczytałam Dotyk, który bardzo mi się podobał, a na półce stoją jeszcze Dostatek oraz Anglicy na pokładzie.
Jednak, jak już wspomniałam, z Wybranym nie bardzo było mi po drodze. Nie poczułam tej powieści, która zwyczjnie do mnie nie przemówiła.

Mimo to doceniam język, którym została napisana, jakość tłumaczenia oraz dyskretny angielski humor, który pojawia się na wielu stronach.

Głównym bohaterem swojej powieści Bernice Rubens uczyniła młodego mężczyznę, syna rabina, wziętego prawnika Normana Zwecka. Zastajemy go w słabej kondycji psychicznej: uzależniony od białych pigułek, całe dnie spędza w łóżku polując na rybiki cukrowe, które istnieją jedynie w jego głowie. W porywie desperacji i lęku o zdrowie syna jego ojciec i siostra dzwonią po lekarza, który zabiera Normana do szpitala psychiatrycznego.
Ta niecodzienna sytuacja zmusza członków rodziny do spojrzenia od nowa na wiele spraw z przeszłości. W obliczu obłędu każdy z nich zdaje się upatrywać jego przyczyn we własnym postępowaniu. Ze strzępków wspomnień powoli wyłania się obraz rodziny, w której prym wiodła nieżyjąca już, toksyczna matka. Ale i ojciec, rabin Zweck, musi przyznać się do popełnionego niejednokrotnie grzechu zaniechania.
Autorka zgrabnie balansuje na granicy pomiędzy równowagą psychiczną a obłędem, co zmusza czytelnika do myślenia.

Ocena: 4+/6

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz