czwartek, 11 lutego 2016

Szlaki człowieka. Podróże drogami świata, Ted Conover

"Każda droga to opowieść o dążeniu do celu: do bogactwa, zwycięstwa w bitwie, odkryć i przygód, przetrwania i rozwoju albo po prostu do życia w godnych warunkach. Każda ścieżka to odbicie naszego pragnienia ruchu i budowania połączeń." (str. 9)
Tymi słowy Ted Conover rozpoczyna swoją książkę o jednym z "najbardziej pożytecznych i zdumiewających dzieł ludzkości", o drodze. Ale o drodze w praktycznym, dosłownym wymiarze, przedstawionej z perspektywy jej użytkowników i zmian, jakie ze sobą niesie.
 
Conover opisał sześć dróg, które, jego zdaniem, zmieniają świat. Każdy szlak przemierzył osobiście, czasami wielokrotnie, poznając jego specyfikę. Przemieszczał się piechotą, w ciężarówce, autobusie lub pojeździe wojskowym, w towarzystwie ludzi, dla których dana droga jest domem lub miejscem pracy. W ten sposób pokonał tysiące kilometrów na różnych kontynentach, opisując zmiany wynikające z faktu istnienia drogi, jej rozbudowy i użytkowania. Kolejność reportaży nie jest chronologiczna, tylko wynika ze stopnia skomplikowania danej drogi. "Z każdą związany jest temat: rozwój kontra środowisko, izolacja kontra postęp, okupacja wojskowa, przenoszenie chorób, przemiany społeczne i przyszłość miasta." (str. 10)

Mnie najbardziej poruszyły reportaże z Lagos w Nigerii oraz z Izraela. Ten pierwszy opisuje miasto monstrum, niebezpieczne, w ciągłym ruchu, nieokiełznane. Miasto, w którym perspektywa tzw. człowieka zachodu zostaje całkowicie przeprogramowana: w tym miejscu Afryki działają inne kody kulturowe, inne wartości mają znaczenie. Fascynujące.
Z kolei reportaż, którego tematem jest okupacja Zachodniego Brzegu i codzienne życie na tym terenie, mocno mnie przeraził. Posterunki wojskowe, militarne blokady dróg, ataki, wybuchy, ciągłe kontrole, notoryczny strach i wszechobecna paranoja. Stosunki między Palestyńczykami i Izraelczykami to bardzo mocno zapętlona spirala nienawiści, którą od małego chłoną tamtejsze dzieci. Brak zrozumienia, akceptacji i woli porozumienia u każdej ze stron. Opis prób normalnego życia w miejscu pogrążonym w sytuacji patowej. Bardzo poruszający.

Niestety spory minus należy się polskiemu wydawcy za dość kiepskie tłumaczenie, które minimalizuje radość z czytania. Mimo, iż nie jest to literatura piękna, oczekiwałam zgrabnych, sensownych zdań i przyjemności z obcowaniem z tekstem. A z tym momentami bywało kiepsko.
Mimo to książka ma niewątpliwą wartość poznawczą, otwiera przed czytelnikiem nowe terytoria i poszerza horyzonty. Polecam!

"Dlaczego jest w języku tyle wyrażeń związanych z drogami? Może dlatego, że drogi są najlepszą metaforą, za pomocą której możemy opisywać życie. Kiedy się o tym pomyśli, to trochę dziwne - coś, co mierzy się w kilometrach, jest porównywane do czegoś, co się mierzy w dniach lub latach. Ale w drogach chodzi o mijanie, odległość przebytą w czasie - kilometry na godzinę - a poruszanie się drogą wiąże się z dokonywaniem wyborów." (str. 428).

Ocena: 5/6

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz