niedziela, 24 kwietnia 2016

Mniej, Marta Sapała

Niniejsza książka jest zapisem konsumpcyjnego eksperymentu, jaki przez rok przeprowadzała autorka: na sobie, swojej rodzinie i kilkunastu obcych osobach, które wyraziły chęć udziału w projekcie. Ów eksperyment polegał na ograniczeniu kupowania do niezbędnego minimum, umożliwiającego przeżycie roku bez uszczerbku na zdrowiu.

Bardzo szybko okazało się, że większość kupowanych na co dzień rzeczy jest nam absolutnie zbędna. Żyjemy w czasach (i miejscu) ogromnego przesytu, a kupowanie dla wielu stało się celem samym w sobie, działaniem zastępczym, źródłem satysfakcji, nagrodą za drobne sukcesy, pocieszeniem lub zadośćuczynieniem.
Kiedy się od tego uwolnić, okazuje się, że dobie przybywa godzin (bo już nie szwędamy się godzinami po galeriach handlowych lub wielkich supermarketach), a wokół nas są wspaniali ludzie, od których wiele się można nauczyć.

Sporą część potrzebnych w codziennym życiu rzeczy autorka zdobywa poprzez wymianę towarów i usług, nie wstydzi się przyjmować używanych rzeczy od znajomych, rodziny i od obcych, uprawia "miejskie zbieractwo", poznaje alternatywne sposoby pozyskiwania żywności.
Takie przewartościowanie wpływa oczywiście na pozostałych członków rodziny, zwłaszcza na synka autorki. Z jednej strony mama ma dla niego więcej czasu, więcej poświęca mu uwagi podczas wspólnych codziennych obowiązków, które nagle zmieniają charakter, kiedy rezygnuje się z gotowców i wszystko robi sie samemu. Z drugiej strony kilkulatkowi trudno odmówić loda, najnowszej zabawki czy najmodniejszego t-shirta. A to właśnie przed takimi dylematami Marta Sapała stawała niejednokrotnie w trakcie opisywanych dwunastu miesięcy.

Mniej to rzetelne źródło wiedzy m.in o polskim społeczeństwie i jego nastwieniu do kupowania, o alternatywnych metodach zdobywania rzeczy niezbędnych do życia, ekologii, gospodarce społecznej i socjologii. Nawet, jeśli można się przyczepić do tego, że momentami to bardziej książka o oszczędzaniu, które przybiera nieco absurdalne formy, to dużo się z niej dowiemy i z pewnością skłoni nas do przemyśleń, a być może nawet do zmiany własnych zachowań i przywyczajeń. Sprawi, że będziemy kupować rozsądniej i odpowiedzielneij. A może nawet i mniej.

Generalnie jest to bardzo ciekawa i wciągająca pozycja o antykonsumpcjoniźmie, którą każdy powinien przeczytać, choćby po to, by móc dokonywać świadomych wyborów i nie dać się manipulować wielkim koncernom, reklamie i złym nawykom wykształconym przez ostatnie lata.
Dodać należy, że skierowana jest ona bardziej do osób odkrywających dla siebie ten temat. Zaprawionym w boju może ewentualnie podsunąć kilka ciekawych rozwiązań, ale i momentami rozbawić swoją naiwnością.

"Świadomość konsekwencji, które może przynieść każdy nierozważny konsumpcyjny ruch, odbiera kupowaniu niewinność." (str. 385)

Polecam!

Ocena: 5/6

3 komentarze:

  1. Oooo, to bym chętnie przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi bardzo ciekawie, muszę poszukać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też bym chętnie zajrzała, chociaż możliwe, że ZdrowyWieśniak już nic nowego stąd nie wyniesie. Szczególnie po doświadczeniach w HorrorHausie u Janusza, ale może przywieziesz na BigBooka?

    OdpowiedzUsuń