piątek, 19 sierpnia 2016

Losy dobrego żołnierza Szwejka czasu wojny światowej, Jaroslav Hašek

Wojak Szwejk (bo tak się jeszcze wtedy nazywał) to jeden z najukochańszych bohaterów literackich mojego taty. Postać ta pojawiała się co rusz w moim dzieciństwie, a książka Haška miała u nas w domu niemal kultowy status.
Gdy więc kilka lat temu w Sopocie trafiłam na sporo przeceniony egzamplarz w nowym, trzecim, tłumaczeniu na język polski, kupiłam go i ... odstawiłam na półkę. Książka spędziła tam trochę czasu, aż w końcu, w ramach zeszłorocznego wyzwania 12 książek na 2015 rok, postanowiłam ją przeczytać.
Lektura szła mi jak krew z nosa, męczyłam to ogromne tomiszcze przez wiele miesięcy i zdecydowanie mam inny gust literacki niż mój własny ojciec :))

Wydaje mi się, że ta powieść zwyczajnie się zdeaktualizowała. Potrafię zrozumieć, że w momencie premiery była to książka łamiąca tabu, rewolucyjna i prowokacyjna ze względu na opisywane postawy żołnierzy, krytykę wojny, rządzących - całej wojennej machiny. Książka Haška ukazywała absurdy systemu i głupotę dowodzących, była świadectwem bezsensu i chaosu wojny, która była tak tragiczna w skutkach dla milionów ludzi na świecie, bo przecież działania wojenne prowadzone były nie tylko w Europie.
Gdyby tę powieść skrócić do powiedzmy 300 stron (moje wydanie ma ich 750), usunąć powtórzenia i co nudniejsze fragmenty, to może nadążyłaby za zmieniającym się światem. A tak Losy dobrego żołnierza Szwejka czasu wojny światowej są wprawdzie ważnym świadectwem swoich czasów, ale dla mnie były niestety nudną lekturą, do której musiałam się zmuszać. Nie bawiły mnie rubaszne żarty Szwejka ani jego kompanów, dziesiątki opowiadanych przez niego bez ładu i składu historyjek nużyły bardzo, a sama akcja książki ciągnęła się jak flaki z olejem...

Bardzo ciekawy za to wydał mi się obszerny wstęp autorstwa tłumacza Antoniego Kroha który przywołuje poprzednie wydania powieści, kontekstualizując je i wskazując na różnice w tłumaczeniu, widoczne już chociażby w tytule.
I tak pierwsze polskie wydanie w tłumaczeniu Pawła Hulki-Laskowskiego z 1931 nosiło tytuł Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej, drugie w 1991 autorstwa Józefa Waczkówa miało tytuł Dole i niedole dzielnego żołnierza Szwejka, a w 2009 ukazał się trzeci przekład autorstwa Antoniego Kroha, zatytułowany Losy dobrego żołnierza Szwejka czasu wojny światowej.

Dla wytrwałych!

Ocena: 3+/6

2 komentarze:

  1. Mam tę książkę w dwutomowym żółtym wydaniu, niestety nie jestem pewna, które to tłumaczenie. Z tego co piszesz wydaje mi się, że pierwsze. Na razie się za nią nie zabrałam, jakoś mnie nie ciągnie, a z drugiej strony chciałabym się na własnej skórze przekonać co to takiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdź tytuł :) Od razu będziesz wiedziała, które z trzech tłumaczeń masz na półce. Może to pierwsze, które wg. Wikipedii było bardzo popularne.

      Usuń