poniedziałek, 31 października 2016

Czarne liście, Maja Wolny

Jest to powieść, która bardzo mnie zaciekawiła odkąd pierwszy raz o niej usłyszałam. Pogrom kielecki w 1946 roku nie był tematem omawianym u nas na lekcjach historii, dowiedziałam się o nim dopiero podczas zajęć na studiach. Maja Wolny wokół tych tragicznych wydarzeń postanowiła stworzyć swoją opowieść.

Książka Czarne liście ma dwie główne bohaterki, których losy poznajemy naprzemiennie. Obie są silnymi, odważnymi kobietami, które samotnie zmagają się z przeciwieństwami losu. Pierwsza z nich to, żyjąca współcześnie, historyczka Weronika Czerny. Głównym tematem badań naukowych Weroniki są relacje polsko-żydowskie na wsiach kielecczyzny podczas drugiej wojny światowej. W przededniu obchodów okrągłej rocznicy pogromu znika dziesięcioletnia córka Weroniki, Laura. Wszelkie działania bohaterki skoncentrowane są więc na odnalezieniu córki, a tropów jest wiele...
Druga bohaterka to postać autentyczna, polska fotografka pochodzenia żydowskiego, która jako jedyna ze swojej rodziny przeżyła holokaust - Julia Pirotte. Poznajemy jej dzieciństwo spędzone w dwudziestoleciu, przeżycia wojenne, powrót do kraju i kulisy pracy w redakcji Żołnierza Polskiego. To właśnie na zlecenie przełożonych z gazety fotografka wyjeżdża w lipcu 1946 do Kielc, gdzie na miejscu fotografuje ślady zbrodni i rozmawia ze świadkami... 

Autorka, nota bene pochodząca z Kielc, wykazała się wielką odwagą sięgając po tak drażliwy temat i publikując swoją powieść właśnie teraz, kiedy czytając niektóre komentarze w internecie lub wypowiedzi polityków partii rządzącej odnosi się silne wrażenie, że niczego się jako naród nie nauczyliśmy na błędach z przeszłości...
Pięknym, momentami lirycznym językiem Maja Wolny opisuje bolesne kwiestie, nie oceniając przy tym postaw swoich bohaterów. Otwiera drzwi, dając czytelnikowi możliwość uporania się z trudnym tematem.

Książkę czyta się szybko i z przyjemnością, choć nie ukrywam, że ma i literacko słabsze momenty. Zbyt silne wpływy romansu i thrilleru nieco osłabiły moje ogólnie pozytywne wrażenie. Ale jest to pozycja, po którą z pewnością warto sięgnąć.

Ocena: -5/6

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz