piątek, 26 sierpnia 2016

Zaduch. Reportaże o obcości, Marta Szarejko

Niniejsza książka to zbiór reportaży o przedstawicielach i przedstawicielkach mojego pokolenia (mniej więcej). Są to ludzie, którzy odważyli się na zmianę, którzy opuścili swoje małe, rodzinne miejscowości na rzecz Warszawy i dla których okazała się to być droga w jedną stronę. Prawie wszyscy reprezentują pierwszą generację w danej rodzinie, która z sukcesem ukończyła studia, a na życie zarabia wykonując pracę umysłową.
Po kilku latach od wyprowadzki z domu bohaterowie Marty Szarejko odkrywają, że z rodzicami i/lub rodzeństwem niewiele ich już łączy. Niektórych to boli, inni odczuwają ulgę. Ale co zrobić? Zmieniły się ich życiowe priorytety, plany i poglądy. Coraz trudniej znaleźć im wspólny mianownik podczas coraz rzadszych rodzinnych spotkań. Coraz mniej po obu stronach wzajemnego zrozumienia, pojawiają się pretensje i fochy.

Sporo miejsca w książce zajmuje kwestia prowincjalizmu, czy też tak zwanego "obycia" oraz wstydu za to, skąd się pochodzi. A także rozdarcia: tęsknoty za spokojem, naturą, powolnością prowincji z jednej, a pragnieniem tempa wielkiego miasta, jego anonimowości, i nieskończonych możliwości, jakie oferuje, z drugiej. Niepewność, zakompleksienie i różnego rodzaju obawy nieznane warszawiakom towarzyszą przyjezdnym podczas aklimatyzacji w stolicy. Wiele wypowiedzi świadczy o tym, że jest o proces, który nadal trwa: dom rodzinny to już nie ich dom, a Warszawa to jeszcze nie ich dom. Zaduch jest więc zapisem momentu, a nie stanu ostatecznego. Ciekawe będzie, dowiedzieć się, co słychać u bohaterów za 10 czy 15 lat. Czy zapuszczą w stolicy korzenie? Poczują się wreszcie jak u siebie? Czy opuszczą Warszawę i wrócą w rodzinne strony albo przeniosą się całkiem gdzie indziej?

Książkę tę czytałam z zainteresowaniem, znalazłam w niej sporo ciekawych socjologicznych spostrzeżeń, które poszerzyły moje horyzonty i pomogły zrozumieć pewne rzeczy. Inne opinie z kolei pokrywają się z moimi własnymi obserwacjami. Nie wyemigrowałam wprawdzie ze wsi do miasta, ale z jednego małego miasta do innego małego miasta, tyle, że położonego w innym kraju. Mimo to niektóre z opisanych w książce relacji i reakcji znam z autopsji.

Mam jednak autorce do zarzucenia to, że temat potraktowała zbyt powierzchownie i nie pokusiła się o skontekstualizowanie wypowiedzi swoich bohaterów. Ewidentnie unikała zadawania swoim bohaterom trudnych, niewygodnych pytań, nie postarała się o szerszy kontekst, głębsze wniknięcie w temat. Ponadto zabrakło mi nieco wglądu w naukowe publikacje odnośnie migracji w obrębie danego kraju i za granicę. Jakie są ich elementy wspólne, a jakie różnice?
Mam nadzieję, że uczyni to w swojej kolejnej książce.

Ocena: 5/6

czwartek, 25 sierpnia 2016

Włoszczyzna, czyli Włochy w literaturze...


Przedstawiam Wam młodziutkiego jeszcze bloga, którego współtworzę, a który gromadzi recenzje książek włoskich autorów oraz takich, których akcja dzieje się w słonecznej Italii.

http://wlochywliteraturze.blogspot.com

Jeżeli ktoś z Was chce dołączyć do kręgu autorek i autorów, to skontaktujcie się mailowo z założycielką bloga, pod adresem: anetapzn@gazeta.pl.
Zostaniecie dodani do blogowej listy i będziecie mogli tworzyć blog/wyzwanie z nami.
Jedyny wymóg to fascynacja Włochami i literaturą z tym krajem związaną :)

Zapraszamy!

piątek, 19 sierpnia 2016

Losy dobrego żołnierza Szwejka czasu wojny światowej, Jaroslav Hašek

Wojak Szwejk (bo tak się jeszcze wtedy nazywał) to jeden z najukochańszych bohaterów literackich mojego taty. Postać ta pojawiała się co rusz w moim dzieciństwie, a książka Haška miała u nas w domu niemal kultowy status.
Gdy więc kilka lat temu w Sopocie trafiłam na sporo przeceniony egzamplarz w nowym, trzecim, tłumaczeniu na język polski, kupiłam go i ... odstawiłam na półkę. Książka spędziła tam trochę czasu, aż w końcu, w ramach zeszłorocznego wyzwania 12 książek na 2015 rok, postanowiłam ją przeczytać.
Lektura szła mi jak krew z nosa, męczyłam to ogromne tomiszcze przez wiele miesięcy i zdecydowanie mam inny gust literacki niż mój własny ojciec :))

Wydaje mi się, że ta powieść zwyczajnie się zdeaktualizowała. Potrafię zrozumieć, że w momencie premiery była to książka łamiąca tabu, rewolucyjna i prowokacyjna ze względu na opisywane postawy żołnierzy, krytykę wojny, rządzących - całej wojennej machiny. Książka Haška ukazywała absurdy systemu i głupotę dowodzących, była świadectwem bezsensu i chaosu wojny, która była tak tragiczna w skutkach dla milionów ludzi na świecie, bo przecież działania wojenne prowadzone były nie tylko w Europie.
Gdyby tę powieść skrócić do powiedzmy 300 stron (moje wydanie ma ich 750), usunąć powtórzenia i co nudniejsze fragmenty, to może nadążyłaby za zmieniającym się światem. A tak Losy dobrego żołnierza Szwejka czasu wojny światowej są wprawdzie ważnym świadectwem swoich czasów, ale dla mnie były niestety nudną lekturą, do której musiałam się zmuszać. Nie bawiły mnie rubaszne żarty Szwejka ani jego kompanów, dziesiątki opowiadanych przez niego bez ładu i składu historyjek nużyły bardzo, a sama akcja książki ciągnęła się jak flaki z olejem...

Bardzo ciekawy za to wydał mi się obszerny wstęp autorstwa tłumacza Antoniego Kroha który przywołuje poprzednie wydania powieści, kontekstualizując je i wskazując na różnice w tłumaczeniu, widoczne już chociażby w tytule.
I tak pierwsze polskie wydanie w tłumaczeniu Pawła Hulki-Laskowskiego z 1931 nosiło tytuł Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej, drugie w 1991 autorstwa Józefa Waczkówa miało tytuł Dole i niedole dzielnego żołnierza Szwejka, a w 2009 ukazał się trzeci przekład autorstwa Antoniego Kroha, zatytułowany Losy dobrego żołnierza Szwejka czasu wojny światowej.

Dla wytrwałych!

Ocena: 3+/6

czwartek, 11 sierpnia 2016

Spotkanie z reporterem: Jacek Hugo Bader

Lipiec był we Wrocławiu Miesiącem Spotkań Autorskich. Trwający MIESIĄC międzynarodowy festiwal literacki odbywał się jednocześnie w Brnie, Ostrawie, Koszycach, Lwowie i Wrocławiu.
W tegorocznej Europejskiej Stolicy Kultury zorganizowano 62 spotkania z pisarzami i pisarkami pochodzącymi z krajów organizujących festiwal oraz z kraju - gościa honorowego, którym tym razem była Hiszpania.
15 lipca miałam wspaniałą okazję uczestniczyć w spotkaniu z Jackiem Hugo-Baderem. Spotkaniu bardzo długim, bo prawie dwugodzinnym, które było świetną okazja poznania fascynująego człowieka i doświadczonego reportażysty.


Głównym tematem spotkania była, niestety, najnowsza książka autora Skucha. Już wyjaśniam, dlaczego niestety. Skucha to opowieść w dużej mierze autobiograficzna, to swoisty rozrachunek autora z przeszłością. Opisuje w niej losy grona swoich dawnych przyjaciół, aktywnych opozycjonistów lat osiemdziesiątych. Mnie wystarczyłoby pół godziny takich wspomnień, dużo bardziej ciekawią mnie wspomnienia Hugo-Badera z jego licznych podróży po krajach byłego Związku Radzieckiego. Kilka anegdot autor wprawdzie pod koniec spotkania opowiedział, ale to zdecydowanie za mało :)
Bardzo podobało mi się jego ciepłe, osobiste podejście do publiczności. Hugo-Bader rozmawiał z osobami zadającymi pytania, bardzo żywo reagował na uwagi zebranych. Także podczas podpisywania książek każdemu poświęcał kilka słów, pozował do zdjęć i z energią ściskał dłonie czytelników.

Skorzystałam z okazji i na miejscu kupiłam książkę pt. W rajskiej dolinie wśród zielska, którą autor podpisuje na zdjęciu poniżej. Myślę, że zaspokoi ona moją ciekawość w kwestii podróży na wschód.


A tak się prezentuje ex libris autora i jego podpis - zaproszenie do raju :)

 

wtorek, 9 sierpnia 2016

Pięćdziesiątka, Inga Iwasiów

Po dwóch spotkaniach autorskich z prof. Ingą Iwasiów przyszła pora, by zapoznać się z jej twórczością. Dotychczas czytałam jedynie Blogotony i miałam ochotę na powieść.
Doskonale się więc złożyło, bo w naszym klubie czytelniczym zdecydowałyśmy, że skoro marcowe spotkanie z Iwasiów zainspirowało nas do comiesięcznych rozmów o książkach, to musimy koniecznie sięgnąć po coś jej autorstwa. Padło na Pięćdziesiątkę.

Dwuznaczny tytuł: kobieta w kwiecie wieku, czy kieliszek wódki? A co, jeśli oba te znaczenia połączyć? Otrzymamy kobietę dojrzałą z problemem alkoholowym, czyli główną bohaterkę powieści. Kobietę z nieustabilizowanym życiem uczuciowym, balansującą między związkami z kobietami i z mężczyznami, uprawiającą wolny zawód i w gruncie rzeczy dość nieszczęśliwą. Wspomnieć należy jeszcze o jej wybujałym życiu seksualnym, które jest swoistym laboratorium eksperymentalnym. I to w sumie chyba wszystkie główne elementy tej książki. Pięćdziesiąte urodziny są dla bohaterki okazją do podsumowań i wspomnień - w ten sposób poznajemy jej życie.

Moje wrażenia?
No cóż, tym razem Iwasiów nie przekonała mnie, niestety. Jej tekst jest czystą kreacją, sztucznym konstruktem. Tym wyznaniom alkoholiczki zdecydowanie brakuje autentyczności, nie wiadomo do końca, co tak naprawdę ją w życiu boli, dlaczego żyje, tak jak żyje krzywdząc siebie i innych. Podczas spotkania autorka wspominała wprawdzie o tym, że jej zamiarem było łamanie tabu, czyli pisanie o kobiecym alkoholizmie bez patologii. O alkoholizmie, który nie wyrządza szkód społecznych, a uprzyjemnia bohaterce codzienność, o nałogu, który nie wymaga konkretnej przyczyny. Mimo to podczas lektury szukałam odpowiedzi na pytanie: dlaczego, a fakt, iż jej nie uzyskałam, wpłynął na jej odbiór.
Generalnie Pięćdziesiątka zbytnio przypominała mi rozprawę naukową. I nie chodzi tu wcale o język, który stanowi bardzo mocna stronę powieści: jej czytanie to prawdziwa przyjemność obcowania z piękną polszczyzną. Problemem jest nieodparte wrażenie, że autorka wzięła na warsztat konkretny temat, który postanowiła przeanalizować na przykładzie swojej bohaterki. Zrobiła to w sposób niemalże naukowy i dlatego brakuje w książce prawdziwych, wiarygodnych emocji.

Ocena: 4/6

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

7 +7 +7 Książki na lato!

Zdaję sobie sprawę, że obiektywnie rzecz biorąc wakacje są na półmetku. Jednak ze względu na charakter mojej pracy zawodowej, to właśnie dziś rozpoczyna się dwumiesięczny okres urlopowy. Z tej okazji postanowiłam przedstawić Wam moje książki na lato w trzech kategoriach.

7, które przeczytałam i BARDZO polecam
Między nami, Chris Cleave 
Powieść ma dwie główne bohaterki. Młodziutką Pszczółkę z Nigerii poznajemy dniu, w którym po ponad dwóch latach zostaje zwolniona z ośrodka dla azylantów. Trzydziestokilkuletnią Brytyjkę o imieniu Sara, redaktorkę poczytnego magazynu dla pań, matkę i żonę, poznajemy w momencie, kiedy jej życie legnie w gruzach. Światy tych dwóch kobiet zetkną się ze sobą z niespotykaną siłą i konsekwencjami.

Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta, David Mitchell 
Dla miłośników historii powieść ta to ogromna gratka: przepełniona jest informacjami o kulturze i obyczajach panujących na Dejimie i w Japonii, wciąga od pierwszej strony i na długo pozostaje w pamięci. Jest to powieść soczysta i głęboka, czytanie jej to czysta przyjemność.

Zając o bursztynowych oczach, Edmund de Waal  
To piękna i niezwykle wartościowa książka o Mitteleuropie, której już nie ma. Nie ma bowiem bohemy dziewiętnastowiecznego Paryża, nie ma przedwojennej elegancji arystokratycznego Wiednia. Zostały okruchy wspomnień, kilka zdjęć i kolekcja netsuke.
Mnóstwo w książce cennych informacji o historii, sztuce, literaturze i kulturze oraz oczywiście o Europie na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Opis zmian społecznych i politycznych, dramat drugiej wojny i jej konsekwencje jest wyjątkowo wnikliwy i pozwala wiele zrozumieć.

Dom tęsknot, Piotr Adamczyk 
Jest to powieść magiczna, niezwykle osobista i niemalże idealna. Głównym bohaterem książki jest Wrocław. Polski od 1945, przepełniony był w okresie powojennym historiami i przedmiotami wcześniejszych mieszkańców. Ci nowi przybyli z daleka, niejednokrotnie dźwigając bagaż wojennych traum, czuli się tu obco, niepewnie i nie u siebie. Administracyjny chaos i samowolka, pionierski duch spolszczania miasta i wszechobecne ślady niedawnej obecności wroga oraz niemalże namacalna niepewność jutra – ówczesna atmosfera musiała być z jednej strony straszna, ale z drugiej absolutnie fascynująca. W tym mieście duchów i socjalistycznych planów dorasta Piotr, jeden z mieszkańców starej kamienicy, która sama w sobie jest kolejną ważną bohaterką powieści. Ten przepełniony tajemnicami poprzednich lokatorów i dziwactwami obecnych mikrokosmos jest sceną dla rozgrywających się dramatów i nudnawej codzienności....

Amerykaana, Chimamanda Ngozi Adichie 
Wielowątkowa powieść o życiu między krajami, o tolerancji i różnorodnosci. Główną bohaterkę, Ifemelu, poznajemy w momencie wizyty u fryzjera. Przed ostatecznym powrotem z USA do Nigerii kobieta postanawia zapleść sobie warkoczyki w afrykańskim salonie. Czytelnik stopniowo poznaje historię młodej kobiety: jej dzieciństwo spędzone w Nigerii, pierwszą miłość, studia, wyjazd na stypendium do USA i próbę odnalezienia się w tamtejszej, zupełnie obcej, rzczywistości. Obok głównej bohaterki mamy też dziesiątki innych postaci, wyrazistych, z charakterem: chłopak Ifemelu Obinze, jego matka, jej ciotka, liczne przyjaciółki, amerykańskie pracodawczynie i szefowa Ifemelu w redakcji w Lagos. To tylko niektóre z nich. Wspaniała, mocna, soczysta.

Poczet królowych polskich, Marcin Szczygielski 
Autor stworzył wyjątkową sagę rodzinną, której bohaterkami są kobiety. Ciąży nad nimi swoiste fatum uniemożliwiające zbudowanie trwałego i szczęśliwego związku z mężczyzną. Perypetie bohaterek, galeria wielu barwnych postaci oraz historia Polski w tle to kolejne walory powieści. Szczygielski nie boi się prowokować i naruszać narodowo-katolickich tabu (np. przemyślenia małej Iny na temat związku Maryii i Józefa, czy tożsamość wileńskich gwałcicieli), ale robi to ze smakiem i umiarem. Jego powieść ma wiele smaczków i kolorów, jest inteligentna i błyskotliwa.
Książkę tę można czytać na wiele sposobów: jako przewodnik po Japonii, jako pamiętnik intelektualistki zanurzającej się w obcą kulturę, którą próbuje poznać i zrozumieć, albo jak podręcznik wiedzy o historii, kulturze i obyczajach Kraju Kwitnącej Wiśni.


7 ułożonych w stos z planem: przeczytam do końca września
Stosik w tonacji letniej: jasne kolory z domieszką żółci, pomarańczy i czerwieni ;)

Morelowy sad, Amanda Coplin 
Wzruszająca opowieść o bezinteresownej miłości, osadzona w niezwykłej scenerii amerykańskiego Zachodu. Mieszkający na odludziu, u stóp Gór Kaskadowych samotny mężczyzna Talmadge pielęgnuje swój owocowy sad. Jego monotonne, proste życie zmieni się, gdy do jego posiadłości trafią Della i Jane, nastoletnie dziewczyny, które uciekły od stręczyciela. Obie są w ciąży, obie nieufne, przestraszone, głodne. Talmadge postanawia otoczyć je opieką, odkrywa w sobie wielkie pokłady uczuć i empatii, a dziewczęta stopniowo nabierają do niego zaufania – czują, że odnalazły swoje miejsce na ziemi. Wkrótce jednak ktoś brutalnie zakłóci ich szczęście.

Miraże, Sylwia Zientek 
Dwudziestolecie międzywojenne. Lili i Julian spotykają się w music-hallu „Rex” i zawiązują znajomość, która z niewinnego flirtu przeradza się we wzajemną fascynację. Lili jest znudzona spokojnym rodzinnym życiem. Szuka dojścia do bohemy artystycznej, próbuje być zawsze au courant z modą, literaturą, lokalami, w których bywać wypada. Julian to początkujący pracownik działu reklamy pisma „Bluszcz”, zmagający się z problemami finansowymi i aspirujący do sławy poeta, który wciąż mieszka z ciotką i wszędobylską służącą Andzią. Kochankowie planują wspólny wyjazd do Paryża. Pragnienia bohaterów okazują się jednak mrzonkami w obliczu nadciągającej wojny…
 
Chrapiący ptak. Rodzinna podróż przez stulecie biologii, Bernd Heinrich 
Książka Bernda Heinricha to niezwykłe wspomnienia, w których autor opisuje, jak kształtowały się jego relacje z ojcem i życie rodziny na farmie w Maine, która stała się domem dla emigrantów z Europy. I jak doszło do tego, że poszedł w ślady swego ojca, stał się uznanym przyrodnikiem, autorem wielu książek, w których z wielkim znawstwem i pasją przybliża swoim czytelnikom fascynujący świat przyrody. 

Dziennik roku chrystusowego, Jacek Dehnel 
Obrosły religijną symboliką, trzydziesty trzeci rok życia upływa Dehnelowi z jednej strony prozaicznie – remontuje kuchnię, gotuje, chodzi na zakupy, na pocztę, spotyka się ze znajomymi, z przyjaciółmi, chadza na koncerty, czyta książki – ale i w sposób charakterystyczny dla pisarza: opisuje swą pracę nad felietonami, opowiadaniami i nad nową powieścią, Matką Makryną. Poza tym spotkania autorskie, odczyty, wywiady, rozdania nagród, ploteczki z literackiego świata, barwne podróże. Autor nie stroni też od komentowania otaczającej go rzeczywistości, dając upust swojemu publicystycznemu temperamentowi. Czyli po prostu Jacek Dehnel zaprasza do swojej codzienności. Nie mogłam odmówić :)

Biała Rika, Magdalena Parys 
Oparta na prawdziwych wydarzeniach opowieść o namiętności, grzechu, rozłące i pamięci.
I o ludziach, którzy nigdzie nie przynależą, bo zbyt często wyjeżdżali na zawsze – i zbyt wiele musieli zapomnieć. Mająca wielu zwolenników, jak i zagorzałych przeciwników powieść, która swoim tematem zaintrygowała mnie od początku. 

To nie są moje wielbłądy. O modzie w PRL, Aleksandra Boćkowska 
to próba zrozumienia, dlaczego w PRL moda miała tak wielkie znaczenie: dla państwa, które traktowało ją propagandowo, i dla ludzi, którzy po wojnie chcieli za pomocą ubrań zachować coś z lepszej przeszłości albo wyróżnić się z szarego tłumu.

Usypać góry. Historie z Polesia, Małgorzata Szejnert  
to fenomen polskich Kresów w pigułce. Wciągająca opowieść o krainie, w której żyli obok siebie Polacy, Litwini, Białorusini i Żydzi. Ale też „tutejsi” – Poleszucy, dla których ojczyzna to nie historia czy polityka, ale miejsce człowieka w kosmosie. To zatrzymany w czasie świat królewiąt, panów i chłopów, przemysłowców, kupców i cadyków oraz jego dramatyczny koniec.

7 nowości, które mam na liście "do kupienia"

Kobiety w kąpieli, Tie Ning 
Częściowo oparty na motywach autobiograficznych, uderzający, wielopłaszczyznowy obraz życia kobiet we współczesnych Chinach – kraju, w którym nikt nie jest czystą kartą, a historia na każdym mocno odciska swoje piętno. 

Pani Furia, Grażyna Plebanek 
Pierwsza polska powieść o samotności we współczesnej Europie, napisana z perspektywy jej wielokulturowego centrum. Zaskakująca i odważna. Nazwisko autorki stanowi dl amnie znak jakości. 

Historia pszczół, Maja Lunde 
Historia pszczół to do bólu prawdziwa powieść doskonale ukazująca meandry ludzkiej psychiki, napięcia między rodzicami i dziećmi, dojmującą szarość dnia codziennego i pasję, która daje siłę do walki o lepsze jutro. Maja Lunde porusza te wszystkie tematy snując równoległą i porywającą opowieść o niezwykłych owadach, ich miejscu w przyrodzie i ludzkiej cywilizacji. 

Euforia, Lily King 
Lata 30. XX wieku. Fascynująca historia trójki młodych, ale już znanych antropologów - Margaret Mead oraz dwóch mężczyzn jej życia - osadzona w egzotycznym i parnym świecie Nowej Gwinei. Wartka narracja, prowadzona z punktu widzenia kilku bohaterów, pełna jest poezji, dowcipu i intrygujących faktów z życia głównych postaci oraz otaczającej ich trudnej do zrozumienia kultury. Portretując osobowość słynnej antropolożki, ujawnia, jak badając i analizując Innego, człowiek odkrywa w pierwszej kolejności - siebie.

Droga do domu, Yaa Gyasi 
Epicka opowieść rozpisana na siedem pokoleń i rozpięta pomiędzy dwa kontynenty. Autorka z ogromnym wyczuciem i talentem opowiada losy bohaterek i ich potomków. Efektem jest niezwykła powieść, rozciągnięta w czasie na niemal 300 lat. Mroczne czasy niewolnictwa w Stanach Zjednoczonych, europejska kolonizacja Afryki, walka czarnych Afroamerykanów o równouprawnienie, marzenie o awansie społecznym, rodzinne tragedie, zawiść, zazdrość, chwile szczęścia i w końcu miłość - Droga do domu to wciągająca saga i prawdziwa eksplozja emocji. Powieść bardzo amerykańska, a jednocześnie pełna afrykańskiej magii.

Książka o czytaniu, Justyna Sobolewska 
Wszyscy jesteśmy czytelnikami. Mamy swoje ulubione książki, miejsca do czytania, sposoby układania na półkach i wspomnienia związane z czytaniem. Ale samą „anatomią czytania” nie zaprzątamy sobie głowy zbyt często. Bardziej zajmuje nas treść książek. Tymczasem nasze zwyczaje czytelnicze, sposoby ustawiania książek, zakładania stron, ulubione miejsca do czytania - wszystko to mówi o nas wiele. A książki, które czytaliśmy przez całe życie, w naszej pamięci układają się w rodzaj autobiografii. Pamiętamy o pewnych wydarzeniach, uczuciach, przełomach właśnie w związku z lekturami, które wtedy czytaliśmy. Wędrowanie śladem książek czasem otwiera kolejne szufladki w pamięci.

Miejsce na ziemi, Umi Sinha 
Pełna emocji i imponująca rozmachem opowieść o miłości i stracie, tożsamości i przynależności. Od najmroczniejszych dni brytyjskiego panowania w Indiach po następstwa pierwszej wojny światowej, powieść ta opowiada o misternie splecionych losach trzech pokoleń i ich walce o wyzwolenie się spod ciężaru historii naznaczonej kolonialną przemocą. To dojrzała, wyważona i rozwijająca się w niepowstrzymany sposób powieść o tajemnicach – przemilczanych zdarzeniach, które decydują o naszym życiu. 

A jak mijają wakacje z książkami u Was?
Co czytaliście latem, co czytacie, a co zamierzacie zakupić / wypożyczyć?