środa, 20 grudnia 2017

Milionerka, Ewa Winnicka

Milionerka to trzecia, po Londyńczykach i Angolach, przeczytana przeze mnie książka Ewy Winnickiej. W przeciwieństwie do poprzednich, które miały wielu bohaterów i bohaterek, ta skupia się na jednej, za to wyjatkowo interesującej postaci: milionerce i filantropce Barbarze Piaseckiej-Johnson.

Barbara urodziła się w 1937 roku na Polesiu, ukończyła historię sztuki na Uniwersytecie Wrocławskim i w 1968 r. wyjechała do USA. Po trzech latach osiągnęła "sukces": wyszła za mąż za 87-letniego milionera Johna Sewarda Johnsona, jednego ze spadkobierców firmy Johnson & Johnson. Ich małżeństwo trwało 12 lat, a zakończyła ją śmierć Johnsona. Kolejne lata upłynęły na bataliach sądowych, które Piasecka stoczyła z sześciorgiem dzieci swojego męża (sama była bezdzietna). Ostatecznie sąd przyznał jej 350 mln. dolarów.
Pod koniec życia tytułowa milionerka mieszkała we Włoszech i w Monako, by ostatecznie osiąść w Polsce, gdzie przez lata angażowała się w walkę o wolność, m.in. wspierając finansowo Solidarność, w działania charytatywne, m.in. na rzecz dzieci dotkniętych autyzmem oraz w propagowanie sztuki, m.in. organizację wystawy Opus sacrum w 1990 r. na Zamku Królewskim w Warszawie. Jednak jej największym życiowym projektem była budowa i urządzanie gigantycznej posiadłości Jasna Polana położonej w Princeton. Niezwykła kobieta, która pod wieloma względami prześcignęła czasy, w których żyła i która wywarła silny wpływ na życie setek osób, które bezpośrednio lub poprzez fundację wsparła finansowo.

Książka Winnickiej to doskonałe potwierdzenie starego powiedzenia, że pieniądze szczęścia nie dają.
Z licznych zebranych przez autorkę wspomnień i cytatów jasno wynika, że Barbara Piasecka była osobą kłótliwą, wybuchową i niesprawiedliwą. W porywach wściekłości zrywała na zawsze kontakty z rodziną i zwalniała wieloletnich, zaufanych pracowników, kórym wiele zawdzięczała. Była podejrzliwa wobec wszystkich i uważała, że ludzie cenią ją jedynie ze względu na jej majątek, a nie na nią samą. Jednocześnie za ogromne pieniądze kupowała uwagę i uznanie znanych osobistości. Piasecka-Johnson pod koniec swojego życia nie ufała nikomu i umarła w samotności we Wrocławiu.

Barwny, żywy język, szybka narracja, częsta zmiana tematów i wątków sprawiają, że Milionerkę czyta się niczym kryminał. Choć niechronologiczna, momentami nieco chaotyczna narracja z pewnością nie spodoba się każdemu.
Problem z pisaniem biografi osób, zwłaszcza kontrowersyjnych, które już nie żyją i nie mogą same o sobie opowiedzieć, polega na tym, że autor lub autorka są skazani na korzystanie z materiałów i informacji, które w taki lub inny sposób uda im się zebrać. Zazwyczaj mają także ograniczony dostęp do świadków wydarzeń, członków rodziny czy współpracowników. Siłą rzeczy takie relacje nie są kompletne i nie uwzględniają wszystkich aspektów życia danej osoby.
W przypadku Piaseckiej-Johnson dowiadujemy się mnóstwa szczegółów z okresu budowy i urządzania Jasnej Polany, natomiast stosunkowo niewiele czytamy o 12 latach małżeństwa Johnsonów, o ich wzajemnych relacjach i wspólnych przedsięwzięciach. Ta książka charakteryzuje się także bardzo wyraźną polską perspektywą - autorce niestety nie udało się porozmawiać z żadnym z dzieci Johnsona, lub z kimś z kręgu ich bliskich przyjaciół. To wielka strata dla książki, której ewidentnie brakuje perspektywy drugiej strony konfliktu. Winnicka nie napisała także, niestety, co po śmierci Barbary stało się z jej ogromnym majątkiem oraz fundacją, którą stworzyła.

Uważam, że warto po tę ksiażkę sięgnąć, choć mnie pozostawiła ona z pewnym niedosytem i sprowokowała pytania, na które podczas lektury niestety nie uzyskałam odpowiedzi.

Ocena: 4+/6

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz