poniedziałek, 22 stycznia 2018

Czas kobiet, Jelena Czyżowa

Nagrodzona Rosyjskim Bookerem w 2009 r. powieść Czyżowej przenosi nas do dusznej komunałki w Leningradzie. Są siemiężne lata pięćdziesiąte, czasy głębokiego socjalizmu, a widmo wojennego oblężenia ciągle wisi nad miastem.

Główna bohaterka, Antonina, jest robotnicą w fabryce i samotną matką małej dziewczynki, a mieszkanie dzieli z trzema starszymi kobietami. Podczas gdy Antonina całe dnie spędza w pracy, a wieczory na staniu w kolejkach, sprzątaniu, praniu i gotowaniu, one zajmują się jej córeczką Siuzanną (przez domowniczki nazywaną Sofiją), która od urodzenia nie wypowiedziała ani słowa, a swoje zdanie wyraża poprzez rysunki. Trzy przyszywane babcie: Glikierija, Jewdokija i Ariadna niejedno w życiu przeszły, a na starość połączyła je kobieca solidarność i głębokie przekonanie, że tylko razem uda im się przetrwać.

Kobiety tworzą swój zamknięty w czterech ścianach świat i nie ufają nikomu z zewnątrz. Łączy je cała paleta uczuć i gęsta sieć emocjonalnych powiązań. Wszystkie trzy kochają Sofiją i starają się, każda na swój sposób, jak najlepiej ją wychować, a ich mieszkanie to wypełniony siostrzanymi więziami ciepły kokon. Odnajdujemy w nim skumulowany ogrom tragedii i traum radzieckich kobiet. Prostych i niewykształconych, które codzienne decyzje podejmują pod wpływem zabobonów i na podstawie przekazywanej od pokoleń wiedzy ludowej. Każda z nich w latach trzydziestych lub podczas wojny straciła najbliższych i całe dotychczasowe życie. Pojawienie się Siuzanny pozwala im po raz ostatni w życiu zaopiekować się drugą osobą.
Przeciwieństwem tego prywatnego, bezpiecznego refugium jest świat zewnętrzny: braki w zaopatrzeniu, nieprzyjazne urzędy, niekończące się kolejki oraz obcy ludzie, którym nie można ufać. Szczególnie niebezpieczni dla naszych bohaterek są wścibscy członkowie fabrycznego kolektywu, których ciekawość niechybnie zwiastuje nieszczęście...

Wspaniała mi się trafiła lektura na początek nowego roku: niewielkich rozmiarów książeczka w przepięknej turkusowej okładce skrywa kobiece historie obdarzone ogromnym ładunkiem emocjonalnym. Jelena Czyżowa w niezwykle subtelny sposób pisze o sprawach bardzo trudnych, o zawiłościach rosyjskiej duszy, o narodowych traumach. Na dwustu stronach, przy pomocy minimalistycznych środków literackich autorka zawarła cały ogrom treści i emocji. Posługuje się przy tym przepięknym, melodyjnym językiem prostych kobiet (brawa dla tłumaczki Agnieszki Sowińskiej!), który przenosi nas do komunałki i pozwala uczestniczyć w prowadznych przez bohaterki rozmowach. Czas kobiet to bardzo poruszająca, niezwykle piękna literatura. Serdecznie polecam!

Ocena: 6/6

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz